Dorota Zawadzka poinformowała swoich obserwatorów w mediach społecznościowych o rozpoczęciu nowego etapu w życiu. Była gwiazda TVN po wielu tygodniach spędzonych w namiocie w końcu
Dorota Zawadzka stała się gwiazdą telewizji dzięki występom w programie TVP "Superniania". Pomaganie niedoświadczonym rodzicom z miejsca uczyniło ją czołową pedagożką i psycholożką w
Książka Ptaki Fauna Polski / Dorota Zawadzka, Multico, 91,52 zł, okładka twarda, Sto tysięcy przecenionych książek, sprawdź teraz!
Książka Pakiet: Dorota Zawadzka poleca autorstwa Opracowanie zbiorowe, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Pakiet: Dorota Zawadzka poleca.
Wspomniana Dorota Zawadzka, której pracy polega m.in. na rozmowach z dziećmi, poczuła się wstrząśnięta filmem braci Sekielskich. Była prowadząca program „Super Niania” przyznała, że nie rozumie katolików, którzy obejrzeli „Tylko nie mów nikomu”, a następnie zaprowadzili swoje dzieci do kościoła na komunię.
mulutmu adalah harimaumu makna dan pihak tertuju. Budzisz się rano, jest foch i łzy. Wieczorem? Foch i łzy. Nie chce jeść, non stop robi awantury. Nie masz na to siły, jesteś tym już tak bardzo zmęczona… Noworodek? Niemowlak? Nie. że o dzieciach wiesz już wszystko, że już gorzej być nie może. Przetrwałaś przecież bunt dwulatka i trzy(nasto)latka. I nagle okazuje się, że to, co masz już za sobą, było całkiem miłe. I że to nawet było całkiem słodkie dziecko, któremu bliżej było do niemowlaka niż do starszaka. Bo teraz masz przed sobą bunt czterolatka, przemądrzałej kreaturki, w całej swojej okazałości i w pełni swoich możliwości, która zna Cię aż za dobrze i doskonale wie, jak to wykorzystać. A Ty zaczynasz wątpić, czy cokolwiek, czego do tej pory nauczyłaś się o dzieciach, będzie jeszcze miało perfekcji opanował sztukę jednej, najmniejszej choćby łezki potrafi rozpłakać się na zawołanie i najczęściej uzyskuje właśnie to, czego w tej chwili chce. Doskonale zdaje sobie sprawę, że należy to zrobić wykorzystując chwilową słabość przeciwnika – rodzica, czyli akurat wtedy, kiedy ten jest słaby i zmęczony, czyli najbardziej podatny na sterroryzowanie, i zwyczajnie nie ma już siły stawiać czynnego łatwością podchwytuje dalekie od nienagannych zachowania swoich rówieśników i przenosi je na domowy grunt. Rozmowy z czterolatkiem to już nie rozmowy. To nieustające negocjacje i szantaże, argumentacja rodzica osiąga poziom ekspert. To czterolatek rządzi, a my jesteśmy zakładnikami jego nastroju. Wie, za jakie sznurki ma pociągnąć, skubaniec więcej kalorii, niż jest w stanie kiedy jest naprawdę głodny, nie zakomunikuje tego, chociaż jego zasób słownictwa jest już naprawdę duży i naprawdę nie stanowiłoby to problemu. On woli zrobić awanturę, będzie się darł i sprzeciwiał wszystkiemu. Aż zje i po prostu mu to czas dziennych drzemek powoli dobiega czterolatka jest to okres przejściowy, który polega na tym, że drzemka zostaje zastąpiona złym humorem, fochem i niezadowoleniem trwającym mniej więcej od godziny potencjalnej drzemki aż do wieczornego pójścia wieczorne usypianie. Oddzielny jest to proces, który TRWA. I trwa. I trwa. Od momentu skończenia kolacji, długiego namawiania na kąpiel, jeszcze dłuższego namawiania na wyjście z niej, poprzez odmawianie założenia piżamy, zrobienia awantury o to, że jest bez obrazka, a A ON CHCIAŁ Z PSIM PATROLEM, aż do płaczu, że jest głodny, chce żelka, chce się bawić, chce pić, chce oglądać bajkę. Zwycięstwo objawia się położeniem do łóżka i odcięciem zapłonu. Tak po niby już dawno się temat, byłaś z niego taka dumna. I nagle, w okolicach czwartych urodzin, zabawa staje się tak ważna, że siku się nie chce, nie chce, nie chce, aż… MAMOOO!!! ZSIKAŁEM SIĘ!!! Serio?! Przecież pytałam…Na spacerze zatrzyma się milion razy, przy każdym interesującym go miejscu. Zada milion pytań. A spróbuj tylko się nie bierze patrzy na to, co czujesz. Będzie wyć, aż osiągnie swój cel. A potem będzie wyć, bo go osiągnął. Albo dlatego, że wyznaczy sobie lubię mamusi!Nie kocham Cię!Jesteś głupia!To tylko kilka pocisków z jego arsenału. Będzie nieustannie testować nasze granice. Wszystko będzie chciał zrobić sam, choćby nie wiem jak długo miało to trwać. Będzie w stanie nieustannej walki pomiędzy słodko-niemowlęcym trzylatkiem a nieco dojrzalszym pięciolatkiem. W chwilach słabości przyjdzie się przytulić, da Ci się pogłaskać po głowie i może nawet dać sobie buziaczka, tylko po to, by za chwilę uciekać przed Tobą, nie dać się dotknąć i znowu się Fours albo Fascist Fours– tak nazywa się ten wiek po angielsku. I gdzieś pomiędzy heheszkami i grubą przesadą, z którą opisałam ten wiek, jest w tym trochę racji. Jest w tym zmęczenie, bezradność i frustracja. Bo powiedzieć, że dziecko jest w tym wieku uparte, to to jakoś przetrwać, spróbujmy się opanować. Bo gdzieś na horyzoncie czekają piąte urodziny. Może one dadzą nam trochę ulgi?…Może masz ochotę przeczytać:Jak przetrwać bunt dwulatka i trzylatkaTrzy(nasto)latek – 23 typowe cechy, z którymi na bank się zgodzisz7 metod radzenia sobie z upartym dzieckiemDzień, w którym przestałam krzyczeć na moje dzieckoJak odpieluchować dziecko w weekendZapraszam do grupy mam, w której radzimy sobie, pomagamy i jesteśmy dla siebie przyjazne: KLIK. Czekam tam na Ciebie z niecierpliwością!
Bunt trzylatka przejawia się zwykle podobnie - trzyletnie dziecko złości się, nie słucha rodziców, tupie nóżkami i płacze... To znak, że rozpoczyna się kolejny etap rozwoju - bunt trzylatka. Sprawdź, jak sobie radzić z agresją dziecka. Bunt trzylatka tylko na pozór przypomina bunt dwulatka. W obu przypadkach kilkulatek jest nerwowy, niecierpliwy, złości się z byle powodu, wybucha płaczem, bije, kopie albo kładzie się na podłodze, np. w sklepie. Rzecz w tym, że jeśli chodzi o bunt trzylatka, dziecko zaczyna używać złości świadomie. Jak postępować ze zbuntowanym trzylatkiem? Co może złościć dziecko w tym wieku? Czy karać agresywne dziecko i jak to robić właściwie? Kiedy pojawia się bunt trzylatka? Bunt trzylatka może się pojawić nawet kilka miesięcy po buncie dwulatka. Jak tłumaczą autorzy książki „Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy” (GWP, 2012), rozwój dziecka przypomina sinusoidę, gdzie okresy buntu przeplatają się z okresami posłuszeństwa. Są jak orzeł i reszka tej samej monety – rozwoju. Czy każde dziecko przechodzi etap buntu trzylatka? Wszystkie dzieci przechodzą przez tę fazę, to ważny etap ich rozwoju poznawczego. W zależności od temperamentu dziecka, bunt trzylatka manifestuje się w różny sposób. • u nieśmiałych i stonowanych dzieci okres buntu rozpoznasz po takich zachowaniach jak: kapryszenie, niezdecydowanie, wycofanie się. Czasem dziecko będzie zgłaszało jakieś żądania, ale po chwili nie będzie umiało dokładnie opisać, o co mu chodziło. W takim wypadku rodzice z reguły zauważają, że dziecko trochę się zmieniło, ale nie jest to bardzo kłopotliwe. Czasem nawet sami nie nazwaliby tego buntem trzylatka.• jeśli dziecko ma żywiołowy temperament, bunt trzylatka może wymagać więcej cierpliwości i opanowania ze strony rodziców. Zdenerwowany maluch rzuca się na ziemię, krzyczy, płacze, tarza się, niszczy różne przedmioty a nawet... potrafi rozebrać się w miejscu publicznym. Niektóre sceny buntu trzylatka bywają naprawdę spektakularne. Skąd tyle złości u trzylatka? Dziecko czasem gubi się w rzeczywistości. Denerwują je nagłe zmiany oraz to, że rodzice czegoś zabraniają. Trzylatek ma już swoje plany i pragnienia, nieoczekiwane komplikacje w ich realizacji mogą wywołać frustrację. Maluch doskonale pamięta obietnice rodziców (np. wracając z zakupów pójdziemy na salę zabaw; jutro pobawisz się dłużej), a nawet potrafi określić własne potrzeby (np. chciałby zjeść jakiś smakołyk; woli inny kolor zabawki). Niestety, trzylatek nie umie jeszcze nazwać i opisać tego, co czuje. Nie wie, co robić, gdy targają nim silne emocje. Działa impulsywnie i czasem reaguje nieadekwatnie do sytuacji. Bunt trzylatka - co może wywołać atak złości u dziecka? Dosłownie wszystko! Przyczyną wielkiego wybuchu płaczu może być to, że spadł deszcz, z drzewa odleciał ptaszek albo skończyła się bajka. Australijska blogerka – Jenna Gallina opublikowała listę 44 czynników, które były powodem płaczu jej trzyletniej córki. Pewien tata – Greg Pembroke fotografuje swojego syna, gdy ten płacze z jakiegoś powodu. Tak powstał cały album „Reasons My Son Is Crying”. Czy trzylatek złości się, by manipulować rodzicami? To jest kolejny etap buntu trzylatka, który może się pojawić, gdy rodzice nie są konsekwentni. Dziecko zauważa, że kiedy ono traci kontrolę, to zaczyna kontrolować rodziców. Dorośli skupiają na nim uwagę, ulegają. Jeśli po minucie płaczu rodzice zmienili zdanie i kupili dziecku upragnioną zabawkę, następnym razem trzylatek będzie gotowy płakać nawet 2 razy dłużej, bo będzie liczył na to, że znowu się uda. Jest już na tyle duży, że pamięta poprzednie sytuacje i stosuje sprawdzone metody. Wyciąganie logicznych wniosków to element jego rozwoju, podobnie jak nauka samodzielności i niezależności. Jak reagować, gdy dziecko robi coś niebezpiecznego? Reaguj od razu, ale zawsze wyjaśniaj, dlaczego to robisz i podpowiedz trzylatkowi inne rozwiązanie/zajęcie. Jeśli np. uderza o szybę piłką wyjaśnij, że może ją wybić. Podpowiedz, że jeśli chce odbijać, niech robi to o wskazaną przez ciebie ścianę. Jeśli kopie regał z książkami wyjaśnij, że mogą mu spaść na głowę. Podpowiedz, że bezpiecznie można kopać poduszkę albo pufę. Nazywaj emocje dziecka (zdenerwowanie, złość, wściekłość) i podsuwaj metody odreagowania jej. Zdaniem niektórych psychologów lepiej, gdy są to metody niezwiązane z biciem, czyli od uderzania w złości w poduszkę lepsze jest uspokajające siedzenie na poduszce, bieganie w kółko, podskoki. Niektóre dzieci potrzebują dynamicznych sposobów na odreagowanie - przekładają złą energię na ruch. Jaka kara będzie odpowiednia dla trzylatka? Jeśli dziecko złości się i krzyczy w sklepie, najlepiej od razu wziąć je na ręce i wynieść w zaciszne miejsce, tam prędzej się uspokoi, a też rodzice nie będą narażeni na uwagi ze strony obsługi sklepu czy innych klientów. Oto sprawdzony schemat postępowania z agresywnym trzylatkiem.• Wskaż dziecku miejsce, w którym ma usiąść. Trzylatek może w ramach kary posiedzieć sam przez 3 minuty (tyle, ile ma lat). Istotą takiej kary jest to, że dziecko jest odseparowane, traci kontakt społeczny, a to przecież naturalna konsekwencja złego zachowania. Jeśli bijesz inne dzieci, nie będą chciały bawić się z tobą. Jeśli krzyczysz, wyproszą nas ze sklepu z zabawkami. • Mów tylko krótkie komunikaty. Kiedy trwa kara nie rozmawiaj z dzieckiem, nie zagaduj go. Możesz tylko krótko przypomnieć, co się wydarzyło: rozumiem, że się zezłościłeś, ale nie wolno wtedy bić i kopać. Jeśli źle traktujesz innych, nie będą się z tobą bawić. • Nie dawaj do ręki książeczek, zabawek. Odbywanie kary na kanapie, krzesełku czy pufie w rogu pokoju to nie jest czas na rozrywkę. Co to za kara, gdy można w tym czasie kartkować książeczkę albo oglądać bajkę. Jeśli starsze dzieci zagadują trzylatka, zwróć uwagę, że teraz ma karę i musi pobyć sam.• Przytul malucha. Ważne jest, by po zakończeniu kary oczyścić atmosferę. Można pogłaskać dziecko po głowie, przytulić, pochwalić, że grzecznie wytrwało do końca kary. Buziak i uśmiech mamy przypomną malcowi, że uczucia rodziców są stałe. Czy w okresie buntu trzylatek może częściej budzić się w nocy? Tak, często w parze z buntem trzylatka pojawiają się nocne lęki. Dziecko myśli przed zaśnięciem o tym, że narozrabiało, boi się, że przez swoje złe zachowanie straci miłość rodziców. Czasem budzi się ze strachem i przywołuje mamę lub tatę, by upewnić się, że nadal jest dla nich ważne. Z czasem maluch zrozumie, że miłość jest stała, a rodzicom podoba się (lub nie) określone zachowanie. Czy narodziny rodzeństwa mogą być przyczyną buntu? Złe zachowanie często ma związek z tym, że w domu pojawiła się „konkurencja” w postaci bobasa. Trzylatek może z uczuciem tulić i całować niemowlę, ale potrzebuje uwagi rodziców. Gdy mu jej brakuje, przyciąga ją swoim zachowaniem, a skuteczniejsze, niestety, jest to złe. Warto zadbać o to, by każde z rodziców spędzało w ciągu dnia trochę czasu tylko z trzylatkiem, bez młodszego rodzeństwa. Dzięki temu dziecko szybciej odnajdzie się w nowej sytuacji i zrozumie, że nadal jest ważne dla rodziców. Nie musi już być niegrzeczne, by poświęcano mu czas. O czym pamiętać, gdy trzylatek wchodzi w okres buntu? Nie można wymagać ślepego posłuszeństwa od trzyletniego dziecka. Warto czasem pokazać, że istnieje coś takiego, jak kompromis. Lepiej ograniczyć liczbę zasad, ale raz ustanowionych przestrzegać, niż np. mnożyć zakazy – i ciągle odpuszczać. Konsekwencja i stoicki spokój pomagają poskromić złość trzylatka i dają mu poczucie bezpieczeństwa.
Bunt dwulatka, bunt trzylatka… czyli moje dziecko się złości Nasze słodkie maleństwa z czasem coraz intensywniej zaczynają okazywać swoje niezadowolenie i badać granice, których przekroczenie wywoła naszą stanowczą reakcję. Z czasem rodzice mogą być załamani, zestresowani i zawiedzeni – tak sobą, jak i swoim dzieckiem. Jak więc reagować na złość naszej pociechy, aby samemu nie stracić kontroli nad nerwami, a zarazem nauczyć nasze dziecko radzenia sobie z silnymi emocjami? Policz do 10, zanim coś zrobisz W zależności od tego, jak częste ataki histerii, krzyku i złości obserwujemy u dziecka, nasza cierpliwość pozwala nam zareagować w nieco bardziej lub nieco mniej adekwatny sposób. Zanim jednak spróbujesz powstrzymać krzyczącego malucha, spróbuj się choć na moment wyciszyć. Niektórym pomaga liczenie do 10, inni potrzebują na chwilę wyjść do drugiego pokoju – to zależy, gdzie dana sytuacja ma miejsce. Z pewnością nie należy reagować impulsywnie. Chyba że naszym impulsem jest podejście do dziecka i przytulenie go. Złość dziecka to nie Twoja wina To że malec nie od razu potrafi okiełznać nękających go emocji, nie jest ani wymierzone w Ciebie, ani w Waszą relację. Nie możesz się również obwiniać o każdy atak histerii Twojego dziecka. Często poczucie winy podsuwa nam dość kiepskie scenariusze, których nie warto brać pod uwagę i kontynuować na dłuższą metę – nie powinno się ani zostawiać dziecka samemu sobie z trudnymi emocjami, ani też próbować zbytnio w nie ingerować. Warto po prostu empatycznie towarzyszyć. Czasem pociecha woli zostać sama. Dobrze na to pozwolić, ale być w pobliżu, aby gdy tylko nas wezwie, natychmiast się przy niej zjawić. Nikt mnie nie rozumie Postaw się w sytuacji swojego dziecka – jeśli jeszcze nie potrafi zbyt dobrze mówić, trudno mu komunikować swoje potrzeby oraz niezadowolenie. Dzieci bywają dokuczliwe, ponieważ nie rozumieją emocji, które nimi targają w trudnych momentach. Nie potrafią również Ci o nich opowiedzieć. To tak, jakbyś nagle znalazł się w obcym kraju, gdzie nikt nie zna Twojego języka. To może być frustrujące, prawda? Jeśli napady złości u Twojego dziecka pojawiają się dość często i są to dość nieoczekiwane momenty, rozważ udanie się ze swoim dzieckiem do specjalisty. Psycholog przyjrzy się sytuacji, pomoże Ci wspierać swoje dziecko w radzeniu sobie z emocjami. Kłopoty maluszka mogą mieć również podłoże neurologiczne i wynikać z nadmiernego pobudzenia. Tu również może pomóc psycholog, który podpowie, jak dostosować plan dnia i otoczenie, by obniżyć napięcie u dziecka. Przede wszystkim warto jednak zdawać sobie sprawę, że złość, jak każda inna emocja, jest nam wszystkim potrzebna. Mózg dziecka natomiast nadal się rozwija i nie jest jeszcze w stanie zapanować nad tak silnymi emocjami. Warto pozwolić malcowi na przeżywanie złości i towarzyszyć mu w tych trudnych momentach.
Wiesz co czuję, kiedy mój czteroletni syn wyładowuje złość na drzwiach wejściowych? Kiedy odcina się od wszystkiego na placu zabaw po drobnym niepowodzeniu? Czy wiesz co czuje matka, której całusy straciły magiczną moc uzdrawiania? Nie spodziewałam się, że po czterech spokojnych latach pojawi się u nas ten niespodziewany gość. Bunt czterolatka nijak się ma do buntu tak naprawdę, ale pod czujnym wzrokiem obserwujących mnie ludzi czuję się jak najgorsza matka świata. W życiu przeszłam wiele rzeczy i mam za sobą pełną paletę uczuć. Części z nich nawet nie chcę sobie przypominać, a o istnieniu niektórych w ogóle nie miałam pojęcia. Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu poczułam bezradność. Bo widzisz… Kiedy kłóciłam się kiedyś z mężem, to wiedziałam, że mogę trzasnąć drzwiami, wyjść i odetchnąć. Jak dzieci skakały sobie do oczu, ale nie lała się krew, też wychodziłam. Pałeczkę przejmował mój mąż, a ja mogłam po chwili na świeżym powietrzu spojrzeć na sytuację świeżym okiem. Ale kiedy zachowanie mojego syna zmieniło się diametralnie z dnia na dzień, widziałam jak męczy się sam ze sobą, nie mogłam zrobić kompletnie nic. Mogę tylko obserwować i być. Stres. Silny stres w takim malutkim człowieku (tak, czterolatek jest wciąż malutki) potrafi bardzo mocno wpłynąć na układ nerwowy. A my ten stres właśnie przechodzimy, bo syn miał w szkole dni próbne. Zaczęło się w porządku, ale w trakcie panie zmieniły mu grupę. Do tego dochodzą kłopoty językowe. Antoś rozumie już dużo, ale nie wszystko. Sprawnie porusza się po meandrach języka polskiego i chętnie odpowiada wychowawcom w ojczystym języku. Niezrozumienie ze strony dzieci i nauczycieli budzi w nim tak ogromną frustrację, że całą złość, stres i złe emocje wyładowuje w domu. Rozumiem to. Problem pojawia się w miejscu, w którym kończy się moja wytrzymałość. Momentami bezradność jest tak wielka, że sama zaczynam czuć się jak dziecko! Przecież bezradność to dziecięca cecha – tak do tej pory sądziłam. Jak to – bunt czterolatka? U mojego dziecka? Na dodatek w najgorszej wersji, czyli wrzask zostający w głowie na długo po tym jak się już skończy i całkowite odcięcie świadomości? Wciąż uczę się jak postępować i przeczekiwać początkowy etap, kiedy z młodym nie ma kontaktu. Bunt? Ale jaki bunt? Nie lubię tego określenia „bunt czterolatka”. Dobrze wiem, że jego zachowanie nie wynika z chęci robienia na złość. Gołym okiem widać, że dziecko nie radzi sobie ze skrajnymi emocjami. Powiesz mi teraz „jesteś dorosła, powinnaś wiedzieć, co robić!”. I będziesz miała rację. Dopiero musiałam nauczyć się postępowania w sytuacjach granicznych. Przez graniczne rozumiem takie, które są potencjalnie niebezpieczne dla synka. Kiedy już minęło parę ataków, postanowiłam zaryzykować i zapytać tę młodą tykającą bombę, czy czuje moment, w którym przychodzi do niego złość. Potwierdził i powiedział, że czasem czuje jak robi mu się bardzo, bardzo przykro. Dodał, że nie wie dlaczego tak jest i nie potrafi wtedy przestać płakać. Zapytałam też czy jest coś, co by mu w takim momencie pomogło. Wspólnie ustaliliśmy, że gdy poczuje TEN moment, przyjdzie do mnie i się mocno przytuli, bo to rozładowuje w nim stres. I wiecie co? Dzisiaj przyszedł do mnie już trzy razy. Widzę, że w moich objęciach czuje się bezpieczniej i od razu się rozluźnia. Nadal nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić, bo moment, na który przypada histeria zazwyczaj jest niespodziewany. Do odpalenia bomby wystarcza mała iskra – brat zszedł pierwszy po schodach, kanapka miała skórkę albo piłka poleciała nie w tę stronę. Przeczytałam ciekawy artykuł na temat tego, że dzieci myślą o rodzicach jak o wszechmogących istotach, które potrafią zmieniać wodę w wino (swoją drogą: chciałabym!). Potrafią z dnia zrobić noc, ze świni konia, a z Kim Kardashian Pamelę Anderson. A nie, aż tak wszechmogący to nikt nie jest. To ciekawe spostrzeżenie otworzyło mi oczy. Zrozumiałam dlaczego syn nieraz chce żebym czytała w jego myślach, domyślała się wszystkiego i słyszała przez ściany jego szept. Bunt czterolatka nie istnieje, chociaż na potrzeby tego wpisu możemy sobie tak to nazywać. Terminologia jest absolutnie błędna i krzywdząca dla dziecka. Podobnie jak wszystkie opinie mówiące o tym, że dziecko jest niegrzeczne, weszło rodzicom na głowę. Albo że jest niewychowane lub wychowywane bezstresowo. Możesz się tylko domyślać, co mieli w głowach ludzie widzący jak niosę na rękach wijącego się czterolatka. Albo wtedy, gdy próbował przewrócić wózek lub położył się na trawie i walił pięściami w ziemię. To dziecko, proszę państwa, nie jest niegrzeczne. Wyraża swoje lęki i złość bez żadnych ograniczeń, bo nie potrafi inaczej. Jest jeszcze nieporadne i zdezorientowane. Jest targane emocjami, które rzuciły się z wielką paszczą na niego co najmniej jak hormony na mnie, gdy byłam w ciąży. Jeśli zobaczysz na ulicy czterolatka, który we Wrocławiu krzyczy tak, że można go usłyszeć pod Grudziądzem to albo właśnie patrzysz na mnie i mojego syna, albo na dziecko, którego mamę trzeba jak najszybciej zabrać na dobrą kawę i powiedzieć, że to normalne. I że to (chyba) kiedyś mija. Jeśli podobał Ci się ten wpis, zostań ze mną na dłużej: na FANPAGE’U SIMPLYANNA na INSTAGRAMIE będzie mi miło, jeśli udostępnisz ten wpis znajomym i zostawisz komentarz.
Fot: portishead1 / Bunt trzylatka nie jest oznaką jego trudnego charakteru, lecz naturalnym etapem rozwojowym, na którym zaczyna się kształtować osobowość dziecka oraz jego umiejętności społeczne. Rolą rodziców jest mądre, cierpliwe wspieranie tego procesu. Okresy buntu pojawiają się u dziecka wielokrotnie i są nieuniknioną implikacją faktu, że stawia mu się pewne granice. To, jakie wnioski wyciągnie dziecko ze starcia oczekiwań z rzeczywistością, zależy w dużej mierze od postawy dorosłych. Na czym polega bunt trzylatka? Dziecko, które w pierwszych miesiącach życia nie pojmuje jeszcze swojej odrębności, w wieku 2–3 lat zaczyna manifestować swoją indywidualność. Wyraża własną wolę, pragnie decydować o sobie, więc może lekceważyć polecenia lub gwałtownie protestować przeciwko decyzjom opiekunów. Malcowi zdarzają się napady złości, podczas których wyraża emocje – krzyczy, tupie, kopie, rzuca się na ziemię, niszczy przedmioty, a nawet atakuje opiekunów. Takie sytuacje to dla młodych rodziców ciężka próba. Trzeba nie tylko poradzić sobie z ogarniętym furią trzylatkiem, ale też uporać się z własną frustracją oraz narastającym poczuciem porażki wychowawczej, szczególnie dotkliwym, gdy napad złości dziecka zdarzy się w miejscu publicznym – przy oceniających spojrzeniach świadków. Przyczyny buntu trzylatka Dlaczego trzylatek manifestuje swoją niezależność w tak uciążliwy dla opiekunów sposób? Młodzi rodzice często dochodzą do wniosku, że ich dziecko ma zły charakter – jest złośliwe, uparte, niewdzięczne, a przy tym podstępnie testuje ich wytrzymałość. Tymczasem trzylatek nie jest jeszcze zdolny do poziomu refleksji, jakiego wymaga opisana postawa. Buntując się, wyraża po prostu swoje emocje. Dorośli mają rozległy aparat pojęciowy i szereg przyswojonych w procesie socjalizacji środków, z użyciem których mogą okazać smutek czy rozczarowanie w sposób akceptowalny dla otoczenia. Trzylatek wpada w histerię, ponieważ nie potrafi jeszcze zareagować inaczej. Co więcej, na tym etapie rozwoju rozumiejące dziecko musi zmierzyć się z szeregiem nowych dla niego sytuacji. Przyczyną stresu jest już sama złożoność odkrywanego świata, ale też takie zdarzenia, jak narodziny rodzeństwa czy pójście do przedszkola. Zobacz także: Czy zostawiać dziecko na siłę w żłobku lub przedszkolu? Co to jest i pow wykonuje się tzw. bilans dziecka? Dowiesz się tego z filmu: Zobacz film: Co to jest bilans dziecka? Źródło: Dzień Dobry TVN Jak zapobiegać objawom buntu trzylatka? Nie należy oczekiwać od trzylatka całkowitego posłuszeństwa, ponieważ jest to niezgodne ze specyfiką tego etapu jego rozwoju. Można jednak zapobiegać napadom dziecięcej złości, jeśli w swoim działaniu uwzględnia się istotne potrzeby, możliwości i ograniczenia małego człowieka. Trzeba na przykład pamiętać, że z jego perspektywy świat pełen jest nowych bodźców, które z trudem przetwarza niedojrzały układ nerwowy. Warto więc oszczędzać dziecku nadmiaru wrażeń, rozumieć jego zmęczenie i stwarzać mu warunki do częstego wypoczynku. Trzylatek ma silną potrzebę bezpieczeństwa, którego poczucie łatwo mu odebrać, doprowadzając przy tym do wybuchu negatywnych emocji. Dlatego trzeba, w miarę możliwości, przestrzegać określonego rytmu dnia, rytuałów porządkujących świat dziecka, a także zrozumiałych dla niego zasad. Problemem wielu rodziców jest brak konsekwencji w postępowaniu. Jeśli nie stawia się jasno określonych granic, dziecko nieustannie sprawdza, gdzie one przebiegają. Reaguje złością, gdy nie udaje mu się wyegzekwować czegoś, co raz zostało mu dane. Należy unikać odstępstw od reguł, a czyniąc je, tłumaczyć dziecku, na czym polega wyjątkowość określonej sytuacji. Aby wyjść naprzeciw dziecięcej potrzebie autonomii i samostanowienia o sobie, dobrze jest dać trzylatkowi możliwość wyboru w pewnym zakresie, np. pozwolić mu zadecydować, którą z dwóch alternatywnych potraw zje na obiad. Wówczas malec chętniej spełnia wszelkie kierowane do niego prośby. Chcąc nakłonić dziecko do określonych zachowań, nie wolno zapominać, że lepszą od upomnień czy kar motywacją jest odpowiedni system nagród, w hierarchii których zabawa z rodzicem jest cenniejsza niż kolejna maskotka. Czy Twoje dziecko przechodziło tzw. bunt trzylatka? Zobacz także: Agresja – przyczyny, rodzaje, leczenie. Jak radzić sobie z agresją? Jak postępować wobec buntu trzylatka? W kryzysowych sytuacjach należy przede wszystkim opanować własne zdenerwowanie (np. wykonując kilka głębokich oddechów), by działać z pozycji dorosłej, kompetentnej osoby. Nerwowa reakcja tylko niepotrzebnie „podkręca” emocje dziecka. Zdradza też bezradność rodzica, więc malec uczy się, że poprzez złość może wpływać na postawę opiekuna – skupić na sobie jego uwagę, a nierzadko także osiągnąć swoje cele. Dlatego napad furii najlepiej zignorować, przeczekać, a rzeczową rozmowę podjąć dopiero wówczas, gdy dziecko się uspokoi. Nim wyciągnie się wobec trzylatka konsekwencje, trzeba zastanowić się, co skłoniło go do agresji. Jeśli np. zmęczenie, wystarczy wytłumaczyć dziecku, że okazało swoje emocje w nieodpowiedni sposób oraz wskazać właściwą reakcję. Jeśli zaś malec świadomie złamał wcześniej ustalone zasady (np. dokuczał rodzeństwu), warto nauczyć go, że jego działania mają swoje następstwa – zastosować sprawiedliwą, adekwatną do wieku i ustaloną wcześniej karę. Trzeba też pamiętać, że nie powinno się oceniać dziecka (np. jesteś niegrzecznym chłopcem), lecz upominać je za konkretne zachowanie (np. nie podoba mi się to, że zniszczyłeś zabawkę). Przekazywane trzylatkowi komunikaty mają ogromny wpływ na kształtowanie się jego samooceny i poczucia własnej wartości. Bibliografia: 1. A. Faber, E. Mazalish, Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań 2002. 2. L. Bates Ames, S. Baker, F. Ilg, Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Poradnik dla rodziców, psychologów i lekarzy, Gdańsk 2012.
bunt trzylatka dorota zawadzka