Modlitwa do Archanioła Uriela. Jeśli masz problemy finansowe lub chcesz, aby twój biznes lub praca dobrze się rozwijały, musisz zaufać Archaniołowi Urielowi, który udzieli ci tego cudu. Archanioł jest odpowiedzialny za zapewnienie obfitości i dobrobytu najbardziej potrzebującym ludziom. Jak również ochronę, bogactwo i pomoc w Kiedyś się łudziliśmy, ze nasze przystąpienie do NATO i Unii Europejskiej zmieni naszą pozycje na arenie międzynarodowej, ale tak się nie stało. M.in. dlatego, że politycy w tych krajach mają olbrzymie wpływy w całej Europie. Jarosław Kaczyński odniósł się też do najnowszego filmu Agnieszki Holland "Zielona granica". Wiele osób interesuje się ikoną modlitwy za małżeństwo i spotkanie z dobrym człowiekiem. Uważa się, że jest to szczery apel do Wyższych Sił, które pomagają zmienić sytuację na lepsze. Kogo modlić się za małżeństwo i życie osobiste? Od najdawniejszych czasów ludzie zwracali się do Boga w modlitwach, aby szukać człowieka. Autorzy pomysłu przekonują, że po prostu chcą mieć się do kogo modlić o pieniądze. Mało tego, można się modlić o pieniądze nawet wtedy, gdy się je ma. Przedsiębiorczość nie firma Omobono, specjalizująca się w IT i consultingu. Święty z sakiewką. Dlaczego warto było przypomnieć św. Homobona? Choćby dlatego, żebyście wy, drodzy czytelnicy Aletei zajmujący się biznesem, wiedzieli do kogo się modlić o zysk i wzrost swej firmy oraz kogo naśladować. Jak być podobnym do naszego świętego? mulutmu adalah harimaumu makna dan pihak tertuju. Świadkowie Jehowy zarzucają katolikom, że modlą się do Marii, matki Jezusa, jak do Boga, czego, ich zdaniem, nie powinien robić prawdziwy chrześcijanin. Wydaje się jednak, że tutaj znów świadkowie Jehowy idą na skróty i świadomie upraszczają problem, żeby znaleźć zarzut przeciwko kultowi Marii. Jasne, że trudno obronić tezę, iż modlitwa do Marii to to samo, co modlitwa do Boga. Jezus bowiem zostawił jasne zalecenia co do modlitwy, czyli „Ojcze nasz…” Ale z jednej strony zdarzenie w Kanie Galilejskiej daje nam do myślenia, że Maria zrobiła swoje nawet wtedy, gdy Jezus początkowo się temu sprzeciwił. Z drugiej jednak strony modlitwa różańcowa, bo ta jest typową modlitwą skierowaną do Marii, w swoim znaczeniu duchowym jest łączeniem się chrześcijanina z Marią i wspólnie z nią kontemplowanie jej i Jezusa życia. To by oznaczało, że poprzez modlitwę do Marii i dzięki Marii chrześcijanie docierają do Jezusa. Inną sprawą jest to, jak modlitwę różańcową rozumieją wyznawcy kultu Marii oraz na ile świadkowie Jehowy wiedzą o znaczeniu duchowym tej modlitwy? Nie wiem! O modlitwie różańcowej jeszcze będzie, a teraz wrócę do wyrażonej już wcześniej myśli. Martwi mnie, że świadkowie Jehowy poniekąd prowokują katolików swoim głoszeniem na temat Marii i że katolicy bardzo łatwo dają się ponieść emocjom, co widać w ich wypowiedziach, choćby w sieci. Martwi mnie ta jakaś ograniczoność w myśleniu braci i sióstr moich w wyznaniu katolickim, którzy to z lubością obrażają się na świadków Jehowy czy choćby zielonoświątkowców i adwentystów za ich stosunek do Marii, a nie mają za złe tego pierwszym chrześcijanom. Martwi mnie też podnoszenie kwestii stosunku Jezusa do Marii. Czytałem nawet rozprawę, w której autor stwierdził, że Jezus był wręcz nieuprzejmy dla swojej matki. Wrócę tu do myśli o uniwersalnym charakterze misji Jezusa. Nie dziwię się, że na każdym kroku musiał podkreślać, że to, co tworzy, to nie ciasne ramy więzów krwi, ale jedność w kosmosie ducha. Kto tego nie rozumie albo nie próbuje zrozumieć, ten będzie z każdym darł koty, żeby tylko udowodnić swoją rację. Nawet głupcy mają swoją opowieść – stwierdził autor Desideraty i, zaprawdę, nie mylił się! Wciąż myślimy i dyskutujemy w świecie, który nie jest Królestwem Jezusa. Królestwo Jego nie jest z tego świata. Natomiast Książę tego świata nie ma nic przeciwko temu, abyśmy sobie tak głupieli na punkcie sporów i różnic. Może nawet tym steruje, podgrzewając odpowiednio atmosferę, oczywiście nie do piekielnej temperatury. Gdyby bowiem ludzie w sprawach tego typu zamiast umysłów swoich dopuścili do głosu ducha swego, to cisza głucha zapadłaby. Jeśli bowiem zachwyt nad rozkwitającym kwiatem, kiełkującym liściem, źdźbłem trawy… przybliża mnie do Boga, to uświęcenie w myślach matki Jego Syna, może mnie od Niego oddzielać? Jedno jest pewne. Maria jest tą, przez którą zbawienie osiągnęło ludzki wymiar w krzyżu. I choć działo się to w przestrzeniach Ducha, można je, dzięki Marii, namacalnie umieścić w ograniczoności historycznego myślenia ludzkiego. Zatem modlić się do Marii czy nie? Jeśli modlić się, to szczerze! Jeśli nie, to nie bronić tego innym ani tym bardziej tego u innych nie krytykować! Jakby jakiś kolec tkwią we mnie słowa Apostoła Jana: „Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie. Mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć i w takim wypadku nie polecam, aby się modlono” (1 J 5,16). Mam w rodzinie osobę, która chyba straciła wiarę, a w każdym razie nie robi chyba nic, żeby życie wiary w sobie podtrzymać. Modlę się za nią, ale pod wpływem tego tekstu nasuwają mi się myśli, że może to bezskuteczne i bez sensu. A przecież Kościół ciągle się modli o nawrócenie grzeszników. Czy tylko za takich, którzy są świadomi swoich win? Bardzo przekonująco wyjaśnił ten postawiony przez Apostoła Jana znak zapytania co do skuteczności modlitwy za wielkich grzeszników święty Tomasz z Akwinu: Tylko cud może sprawić nawrócenie takich ludzi, cud na miarę wskrzeszenia umarłego. Oczywiście, dla Boga nie ma nic niemożliwego. Ale zarazem zwyczajną modlitwą nie wyprosimy ani wskrzeszenia umarłego, ani nawrócenia zatwardziałego grzesznika. W takich sprawach Bóg wysłuchuje tylko swoich wielkich przyjaciół (De malo, q. 3 ad 3). Krótko mówiąc, niech Pani swojej modlitwie za tę bliską sobie osobę nadaje jakieś nowe wymiary. Potrzebna jest większa i gorliwsza modlitwa za tę osobę niż dotychczas. Niech Pani modlitwa płynie z życia coraz bardziej ukierunkowanego ku Bogu. I niech Pani próbuje jakoś zaradzać temu, że Pani modlitwie wiele brakuje. Na przykład niech w Pani modlitwie za tę osobę pojawiają się następujące wątki: „Jezu, przecież Ty masz moc tak przemienić moje serce, aby mnie uczynić wielkim Twoim przyjacielem! Wiem, że jestem tego niegodna. Wiem, że nawet jeśli mnie przyjmiesz na najmniejszą w Twoim Królestwie, to i tak nie zmieszczę w sobie tego bezmiaru Twoich darów, jakimi chcesz mnie obdarzać. Ale Ty, Panie Jezu, masz moc, mimo że jestem taka marna i grzeszna, przynajmniej mojej modlitwie za tego człowieka nadać taką wartość, jakby to się modlił za niego ktoś z najbliższych Twoich przyjaciół. Przecież Ty możesz, Panie Jezu, modlitwę nawet tak niegodnego człowieka jak ja wypełnić Twoim Duchem Świętym i uczynić ją skuteczną!” Właśnie pragnienie zaradzenia różnym brakom naszej modlitwy skłania wielu ludzi do szukania pomocy u Matki Najświętszej. „Jeśli masz wielkiemu królowi do zaofiarowania zaledwie dwa jabłka - wyjaśniali znaczenie maryjnej protekcji dawni kaznodzieje - to ten twój dar, sam w sobie niewart królewskiej uwagi, stanie się dla króla darem bezcennym, jeśli sama matka króla weźmie cię ze sobą na audiencję, położy twoje jabłka na złotej tacy i w twoim imieniu wręczy je królowi”. Może się mylę i obym się mylił, ale mam takie wrażenie, że dzisiaj za mało i zbyt rzadko modlimy się wzajemnie za siebie. Dziś nawet wierzący rodzice nie zawsze modlą się za swoje dzieci. Toteż bardzo serdecznie ucieszyłem się listem Pani i postanowiłem wykorzystać go, ażeby powiedzieć coś więcej na temat znaczenia modlitwy wstawienniczej. Zwłaszcza dwie wątpliwości nachodzą nas nieraz na temat modlitwy wstawienniczej. Po co Panu Bogu nasza modlitwa za innych? - myślimy sobie czasem. - Przecież On i bez naszej modlitwy wie, co jest potrzebne Jego dzieciom! Druga wątpliwość dotknąć może nas wtedy, kiedyśmy bardzo głęboko doświadczyli tego, że Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Naszym Orędownikiem u Przedwiecznego Ojca jest sam Pan Jezus. Słowo Boże poucza nas, że „On zawsze żyje, aby się wstawiać za nami” (Hbr 7,25). Czyżby zatem - ogarnie nas czasem niepokojąca myśl - nawet Jego wstawiennictwo za nas było niewystarczające, skoro powinniśmy jeszcze modlić się za siebie wzajemnie? Zanim podejmiemy te dwa pytania, warto sobie uprzytomnić, jak wysoko modlitwa wstawiennicza jest ceniona w Piśmie Świętym. Chyba wszyscy mamy w pamięci poruszające sceny targowania się Abrahama z Bogiem o los Sodomy (Rdz 18,23-33), modlitwy Mojżesza podczas bitwy z Amalekitami (Wj 17,8-13) oraz w czarnej godzinie odstępstwa, kiedy lud oddawał się kultowi złotego cielca (Wj 32,9-14). Do liczby wielkich błagalników za grzeszników i za cały lud Boży należy ponadto Samuel (1 Sm 7,8; 12,23), a także Jeremiasz (Jr 14,11; 15,1; 2 Mch 15,13n). W Księdze Ezechiela znajduje się skarga samego Boga, że daremnie czeka On na orędowników, którzy przeszkodziliby Mu karać grzeszników: „I szukałem wśród nich człowieka - skarży się Bóg na brak jakiegoś wielkiego wstawiennictwa, które pozwoliłoby Mu okazać miłosierdzie niewiernemu ludowi - który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego” (Ez 22,30). O co tu chodzi? - zapytajmy. - Dlaczego swoje miłosierdzie wobec jednych ludzi Bóg uzależnia od wstawiennictwa innych ludzi? Dlaczego nawet Jezus Chrystus, jedyny Pośrednik między Bogiem a nami, nie zniósł potrzeby naszego wzajemnego wstawiania się za siebie? Sens i potrzebę modlitwy wstawienniczej wyjaśniłbym mniej więcej następująco: Ostatecznym celem wszelkich próśb, jakie zanosimy do Boga - również próśb w sprawach doczesnych - jest zbawienie wieczne moje i tych, za których się modlę. Otóż zbawienie wieczne jest to wypełnienie Bogiem i upodobnienie się do Boga na całą przeznaczoną danemu człowiekowi miarę. Bóg zaś jest Miłością, zatem zbawienie jest to maksymalne upodobnienie do Tego, który jest Miłością. Stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo, Bóg od samego początku uzdolnił nas do wzajemnego obdarzania się i do nawiązywania między sobą różnorodnych relacji miłości. Otóż jednym ze sposobów okazywania sobie miłości sięgającej aż naszego celu ostatecznego jest modlitwa wstawiennicza. Dzięki tej modlitwie związujemy się wzajemnie jakby systemem duchowych naczyń włoskowatych, który nam umożliwia jakąś realną wspólnotę dóbr duchowych. Modlitwa wstawiennicza działa na zasadzie przyjacielskiego manewru oskrzydlającego. Z jednej strony, zwracamy się do Boga, który tylko jeden jest źródłem łaski, nawrócenia i zbawienia. Samemu Bogu polecamy tego kogoś, na kim nam bardzo zależy, bo przecież to On go stworzył na swój obraz i podobieństwo, a zarazem tylko On jeden może go do zbawienia doprowadzić. Z drugiej zaś strony, za pomocą modlitwy wstawienniczej w nas samych kształtuje się postawa duchowego zwrócenia się ku tym, za których się modlimy, a to niewątpliwie przyczyni się do tworzenia się i wzmacniania owych łączących nas wzajemnie duchowych naczyń włoskowatych, o których przed chwilą wspomniałem. To właśnie dlatego czymś tak bardzo ważnym jest to, żebyśmy się wzajemnie za siebie modlili. I właśnie dlatego nasza wzajemna modlitwa za siebie nie tylko nie narusza jedyności Chrystusowego pośrednictwa, ale przeciwnie: Chrystus Pan, jedyny Pośrednik między Ojcem Przedwiecznym i nami, również w ten sposób przybliża nas do swojego Ojca, że kształtuje nas we wspólnotę osób wzajemnie sobie pomagających i wzajemnie za siebie odpowiedzialnych. Toteż nic dziwnego, że w Nowym Testamencie znajduje się tak wiele świadectw modlitwy wstawienniczej i tak wiele wezwań do takiej modlitwy. . Na przykład, kiedy pierwszy z Apostołów, Piotr, znalazł się w więzieniu, „Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga” (Dz 12,5). Rzecz jasna, była to modlitwa w tej przestrzeni duchowej, którą otworzył przed nim Chrystus, jedyny Pośrednik między Bogiem i ludźmi. „Nie przestajemy za was się modlić i prosić Boga - wyznaje Kolosanom Apostoł Paweł - abyście doszli do pełnego poznania Jego woli” (Kol 1,9). Ale z drugiej strony, również świętemu Pawłowi zależy na tym, ażeby inni modlili się za niego: „Proszę was, bracia, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez miłość Ducha, abyście udzielali nam wsparcia modłami waszymi za mnie do Boga” (Rz 15,30). Tekstów tego rodzaju jest bardzo wiele w Nowym Testamencie. Obyśmy tylko umieli je zauważać praktycznie, tzn. obyśmy słyszeli zawarte w nich wezwanie do modlitwy za siebie wzajemnie. Oby przynajmniej rodzice częściej modlili się za swoje dzieci, a małżonkowie za siebie wzajemnie. opr. aw/aw Miejsce akcji: bus przemierzający trasę Warszawa - Orneta. Osoby: matka - mocno starsza pani córka (lub synowa, nie jestem pewna, ponieważ zwracała się do starszej pani per "babciu") - wiek zdecydowanie emerytalny Matka: Chodził ksiądz po kolędzie i ja mu mówię, że się do figurki modlę. A on mi na to, żebym się do figurek nie modliła. Córka: Bo nie można się do figurki modlić. Matka (z najwyższym zdumieniem): No to do kogo mam się modlić?! Przecież w kościele też są obrazy i figurki... Córka: Ale nie po to, żeby się do nich modlić. Matka: To po co one są? Córka (trochę niepewnie): Nooo... do ozdoby. Do kogo modlić się o małżeństwo Życie każdej kobiety jest złożone i wielopłaszczyznowe. Na delikatnych ramionach kryje się wiele sytuacji życiowych, zarówno ciężkich, jak i radosnych. Kobieta jest słabym, wrażliwym Boskim stworzeniem i nie można sobie poradzić ze wszystkimi niespodziankami losu. Kobieta jest cieplejsza i spokojniejsza od zrozumienia, że ​​jestobok niezawodnego, lojalnego, silnego towarzysza, który będzie wspierał, rozumiał i nie opuszczał sam siebie ze swoimi smutkami i radościami. Chcę też dbać, kochać, rodzić dzieci i pomagać im poznać świat. Każda kobieta potrzebuje rodziny, kochającego męża. Ale niestety zdarza się, że sprytny, piękny i nie brać do żony. Próbuje, szuka i lata mijają, wszyscy przyjaciele znaleźli swoje połówki, a jej szczęście jest gdzieś błąkające się po świecie. Co zrobić w tym przypadku, z kim się skontaktować w celu uzyskania pomocy. Ktoś wybiera rady psychologów, ktoś odnosi się do czarowników. Nie będziemy omawiać tych metod. Nie dla wszystkich są one istotne i zgodne z przekonaniami. Jeśli kobieta wierzy w Boga, wówczas pomoże jej modlitwa z prośbą o małżeństwo. Są święci, którym z pewnością przyjdzie pomoc. To jest Święty Mikołaj, Święty Wielki Męczennik Katarzyny, Najświętsza Maryja Panna. Święty Mikołaj Święty Mikołaj w swoim życiu był skromny, a niewystawiali nigdy nie pokazywać swoich dobrych uczynków. Pomagał cierpiącym ludziom w tajemnicy, nie szczędził pomocy przed innymi. Święty Mikołaj nie pozostawił nikogo w tarapatach i już za życia uważany był za cudotwórcę, a św. Mikołajowi na modlitwie należy się zwrócić szczerze, bez podstępu. Prośba musi pochodzić z serca i być wypełniona wielkim pragnieniem i wiarą. Możesz modlić się w kościele lub w domu. Holy Great Martyr Catherine Święty Wielki Męczennik Catherine był nieziemskipiękno i niezwykły umysł. Postanowiła zachować dziewictwo na całe życie i odmówiła małżeństwa. Dając to, Pan postanowił obalić oblubienicę i powiedział, aby zachować ten związek, nigdy nie mając ziemskiego oblubieńca. Po tej wizji Catherine poświęciła się służbie. A kiedy została stracona za swoje oddanie dla Pana i niezłomność swoich wierzeń, mleko wypłynęło z rany zamiast krwi. Święta Katarzyna Wielki Męczenniku modli się do swojej matki i prosi o szczęście i małżeństwo dla swoich córek. Ale sama kobieta może poprosić Świętego, aby wysłał jej długo oczekiwanego męża. Dziewica Maryja Dziewica Najświętsza Maryja Panna jako pierwsza podjęła decyzjęcały czas poświęcasz się służbie Bogu. Była dziewicą i czysty, i była matką Jezusa Chrystusa. Theotokos Modlitwa małżeństwa jest najsilniejszym ze wszystkich znanych. Wiele kobiet wyszła za mąż i urodziła dzieci poprzez modlitwę żądanie Matki Biblia mówi, że nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, więc święci pomóc kobietom odnaleźć szczęście i silne ramię w pobliżu, ponieważ głównym celem kobiet - ma być szczęśliwy i kontynuować ludzki . Przewiń wpisy ↓ 2019-02-14 (01:40) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 215 805nikczemny A skąd takie przeświadczenie? Polska mentalność? A co to jest? Po prostu nie mam zamiaru o wszystkim gadać. Tyle. Wywlekanie pewnych rzeczy nikomu się nie przysłuży. Wtedy wyjdzie "Polska mentalność". Pozdrawiam 2019-02-14 (01:53) nikczemnyData rejestracji: 2019-02-01Ilość postów: 152wpis nr 1 215 806A do czego służy forum? Do dzielenia się opiniami. To nie ZUS że ktoś będzie Ci wyliczał Cię z każdego słowa. A skoro nie masz ochoty dzielić się opinią ww temacie to na co te docinkowe odpowiedzi? Taki wampir energetyczny z Ciebie Więc i modlitwa by Ci się przydała, może byłbyś bardziej rozmowym i otwartym człowiekiem Pozdrawiam 2019-02-16 (00:09) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 216 106nikczemny To jeżeli Możesz, pomódl się za Mnie. Każdemu człowiekowi jest Ona potrzebna. Wampir? Masz rację. Tylko dlaczego. Co jest przyczyną? Piszesz o otwartości i rozmowności itp. Jak mam to opisać. Nie ufam ludziom. Znam część ludzi, ale. Zawsze dystans. Zasada ograniczonego zaufania. To samo tyczy się forum. Czy jest bezpieczne? Taki sam przykład masz w internecie. Czy jest bezpiecznie? Można opisywać różne przypadki. Wiem, że budowanie muru nikomu się nie przysłuży. Pytanie jak z tego wyjść? Czy chcę wpłynąć na Twój światopogląd? On jest Twój. Mój się wiele razy zmieniał i nadal się zmienia. Bo każdy dzień jest inny. Jedynie cho..ra bierze, że coś spowodowało iż to nie wszystko jest piękne. Pozdrawiam 2019-02-16 (00:27) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 216 107nikczemny By jednak nie wrzucać wszystkich do jednego wora: Są też dobrzy ludzie. I za to ich cenię. Pozdrawiam 2019-02-16 (00:48) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 216 109nikczemny Napisałeś, że dzięki wahadłu wyniki się Tobie poprawiły. O ile? Trafiłeś 5,6 w DL lub 9, 10 w MM. I nie piszę żeby się śmiać. Bo nie o to chodzi. Każdy ma prawo do szczęścia. Gry są nieobliczalne. Weź to pod uwagę. A przy okazji: ile lat, czasu grasz? Pozdrawiam 2019-02-16 (14:09) nikczemnyData rejestracji: 2019-02-01Ilość postów: 152wpis nr 1 216 200Mogę się pomodlić za Ciebie, ale nie oddaję na lewo i prawo swojej energii. Wysyłam ją potrzebującym. Nie wyglądasz na potrzebującego a bardziej przytykającego. Przestałem pomagać bezinteresownie, bo jedynie ludzie wysysali ze mnie energię. Brać to każdy a dać to nie ma komu. Dziękuję za taki interes 2019-02-16 (14:11) nikczemnyData rejestracji: 2019-02-01Ilość postów: 152wpis nr 1 216 202W zasadzie to faktycznie nie praktykuję modlitwy, czy medytacji i tego typu technik w stosunku do lotto, więc może zacznę to praktykować Jestem ciekaw czy to przyniesie jakiekolwiek skutki. Będę dawał znać na bierząco odnośnie moich wyników, ale chyba zrobię osobny post na ten temat 2019-02-17 (23:40) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 216 476nikczemny A skąd wiesz, że nie potrzebuję modlitwy. Moim zdaniem Każdy jej potrzebuje. Czy bezinteresownie proszę? Może tak, a może nie. Bo czy myślę tylko o sobie? Odnośnie energii. Piszesz, że zwykle to z Ciebie ją wysysają. A gdyby Twój adwersarz miał to samo? Jakbyś zareagował? Ja bym napisał: "Witaj w klubie bracie". I szukał wyjścia - rozwiązania. A modlitwy nie brałbym do "lotto". Nie ta dziedzina. Modlitwa za cenna jest. Czego innego potrzeba. Pozdrawiam 2019-02-18 (13:05) nikczemnyData rejestracji: 2019-02-01Ilość postów: 152wpis nr 1 216 541Modlitwa jest za cenna do lotto? Coraz ciekawszych rzeczy się dowiaduję na tym forum 2019-02-21 (02:10) ZeolitData rejestracji: 2015-02-23Ilość postów: 1621wpis nr 1 216 948nikczemny A co za dziwne rzeczy? Czy modliłbyś się o wygraną? Może tak. Ale do kogo? Pozdrawiam 2019-02-21 (14:58) nikczemnyData rejestracji: 2019-02-01Ilość postów: 152wpis nr 1 217 035Nie trzeba modlić się "do kogoś" Widocznie nie wiesz czym jest modlitwa

do kogo się modlić o wygraną