Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: »daj to do archiwum, wygrała druga strona«” Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie.
W końcu papież (wtedy Jan Paweł II - red.), chcąc poznać prawdę, zorganizował spotkanie, Joseph Ratzinger (wtedy prefekt Kongregacji Nauki Wiary - red.) poszedł tam ze wszystkimi dokumentami.
Papież Franciszek: św. Jan Paweł II ofiarą bezzasadnych insynuacji. Papież powiedział, że św. Jan Paweł II padł ofiarą brutalnych i bezzasadnych ataków. Franciszek spotkał się z wiernymi na południowej modlitwie do Królowej Niebios na placu św. Piotra.
Papież Franciszek podczas spotkania na południowej modlitwie w Niedzielę Miłosierdzia Bożego stanął w obronie św. Jana Pawła II po tym, jak słowa uznane za Watykan: Papież Franciszek: Jan Paweł II stał się celem obraźliwych i bezpodstawnych domysłów - Wydarzenia w INTERIA.PL
Papież Franciszek (L), Jan Paweł II (R) / źródło: PAP/EPA. Kolejne oskarżenia pod adresem Jana Pawła II. Franciszek zabrał głos. Papież Franciszek odniósł się do oskarżeń brata poszukiwanej od 40 lat obywatelki Watykanu Emanueli Orlandi, według których z zaginięciem kobiety powiązany miał być Jan Paweł II. Pietro Orlandi
mulutmu adalah harimaumu makna dan pihak tertuju. 100 lat temu Pan nawiedził swój lud, ukochał go, dlatego dał mu pasterza, przygotował go, uczynił biskupem, a potem Papieżem, aby lud mógł cieszyć się Bogiem, który jest z nim. Słowa te Papież Franciszek odniósł do swego poprzednika, św. Jana Pawła II. W 100-lecie jego urodzin Ojciec Święty celebrował Eucharystię w kaplicy św. Sebastiana w Bazylice Watykańskiej, gdzie spoczywają doczesne szczątki świętego Papieża z Polski. Wraz z nim koncelebrowali kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski, kard. Angelo Comastri, wikariusz papieski dla Państwa Watykańskiego, abp Piero Marini, mistrz celebracji liturgicznych w czasie pontyfikatu Jana Pawła II oraz abp Jan Romeo Pawłowski, szef III Sekcji Sekretariatu Stanu. Obecny był także ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański. Paweł Pasierbek SJ – Watykan W homilii Franciszek odwołał się najpierw do słów Psalmu (149), który mówi o Bogu, który ukochał Swój lud, w nim sobie upodobał. Lud Izraela często powtarzał te słowa, bo lud oczekuje, aby ta miłość wyrażała się w konkrecie. Działo się to poprzez proroków, których Bóg posyłał do Izraela, aby przypominał mu o Jego miłości, jak i wtedy, kiedy ludzie szli za Jezusem, dziękując Panu, że go kocha. Bóg Swą miłość do ludu wyraził szczególnie także 100 lat temu, kiedy na świat przyszedł późniejszy Papież, Jan Paweł II. Pan przygotowywał go, aby mógł być świadkiem Jego miłości, dobrym pasterzem. Wyrażało się to między innymi w trzech rysach jego życia: w modlitwie, bliskości z ludem oraz w umiłowaniu sprawiedliwości. Św. Jan Paweł II uczy nas modlitwy „Św. Jan Paweł II był Bożym człowiekiem, gdyż wiele się modlił. Ale jak to możliwe, że ktoś, kto ma tak wiele pracy, zarządza Kościołem… ma tyle czas na modlitwę? On doskonale wiedział, ze pierwszym zadaniem biskupa jest modlitwa (…) i on to robił – zaznaczył Ojciec Święty. - Jest przykładem biskupa, który się modli i uważa to za swój główny obowiązek. Nauczył, nas, że kiedy biskup wieczorem robi rachunek sumienia, to musi zapytać się siebie: ile godzin dziś spędziłem na modlitwie? Jan Paweł II był człowiekiem modlitwy.“ Jan Paweł II był także człowiekiem, który jest blisko swego ludu. Wychodził do niego na całym świecie – zaznaczył Papież. W ten sposób wskazywał na bliskość samego Boga, który nigdy nie zostawia Swojego ludu. Pytał Izraela: jaki naród ma Boga tak blisko jak wy? (por. Pwt 4, 7). Ta więź staje się jeszcze wyraźniejsza w Jezusie Chrystusie. Prawdziwy pasterz musi być bowiem blisko ludu, a nie być tylko administratorem, może i dobrym, ale tylko zarządzającym. Jan Paweł II dał przykład swoim życiem, był blisko i wielkich, i małych. W życiu Jana Pawła II bardzo wyraźnie obecne było także umiłowanie pełni sprawiedliwości. Św. Jan Paweł II nauczy nas, że sprawiedliwość Boża ma twarz miłosierdzia „Był człowiekiem, który pragnął sprawiedliwości, sprawiedliwości społecznej, aby odwrócono się od dróg wojny. Dlatego św. Jan Paweł II był człowiekiem miłosierdzia, gdyż sprawiedliwość i miłosierdzie idą w parze, nie można ich rozdzielić: sprawiedliwość jest sprawiedliwością, a miłosierdzie jest miłosierdziem, ale one są nierozłączne – podkreślił Ojciec Święty. - Mówiąc o człowieku sprawiedliwym i miłosiernym, pomyślmy, jak wiele św. Jan Paweł II zrobił, aby ludzie zrozumieli, czym jest Boże miłosierdzie. (…) On czuł, że sprawiedliwość Boża ma twarz miłosierdzia. I to jest dar, który nam zostawił: sprawiedliwość-miłosierdzie i miłosierdzie-sprawiedliwość.“ Na zakończenie homilii Franciszek prosił, aby Jan Paweł II wstawiał się za nami i udzielił nam łaski modlitwy, bliskości i miłosierdzia, które jest sprawiedliwością i sprawiedliwości, która jest miłosierdziem.
Papież Franciszek odwołuje się do swoich wspomnień i opowiada, kim tak naprawdę był dla niego św. Jan Paweł II. W 100. rocznicę urodzin papieża Polaka Franciszek zaprasza nas, byśmy wraz z nim na nowo sięgnęli do głębi nauczania Jana Pawła wywiad z papieżem Franciszkiem o jego relacji ze św. Janem Pawłem II ma właśnie premierę w Polsce. Poniżej publikujemy fragment tej Luigi Maria Epicoco*: Rozważając to, o czym Jan Paweł II pisze w „Darze i Tajemnicy”, dostrzegam wyraźne podobieństwo do wizji kapłana, którą Wasza Świątobliwość roztoczył przed nami w minionych latach. Mylę się czy tak jest w istocie?Papież Franciszek: Wystarczy przeczytać moje listy na Wielki Czwartek albo homilie, które wygłaszałem przez lata jako biskup Buenos Aires, żeby się przekonać, iż moje poglądy na kapłaństwo pokrywają się całkowicie z poglądami Jana Pawła co martwi nas jako członków dzisiejszego Kościoła, jest kryzys powołań, odczuwalny przede wszystkim w Europie. Co więcej, jesteśmy zdumieni i przerażeni sprawą seksualnych nadużyć wśród duchowieństwa. Czy zniesienie celibatu, które zdaniem pewnych środowisk ma pomóc rozwiązać oba te problemy, rzeczywiście byłoby dobrym i skutecznym remedium?Jestem przekonany, że celibat jest darem, i podążając wytyczoną przez Pawła VI, Jana Pawła II oraz Benedykta XVI ścieżką, mam silne poczucie, że powinienem myśleć o nim jako o rozstrzygającej łasce, która charakteryzuje łaciński Kościół katolicki. Powtarzam: celibat to łaska, a nie Jan Paweł II był pasterzem, który kochał ludziWasza Świątobliwość często promuje obraz kapłana, który przesiąkł zapachem owiec czy, mówiąc inaczej, pozostaje w ciągłym kontakcie z ludźmi. Czy taka definicja byłaby odpowiednia dla Jana Pawła II?Wystarczy spojrzeć na jego życie, bliskie relacje z młodzieżą akademicką, konkretne działania na rzecz diecezji i nieprzerwane kontakty z wiernymi, podtrzymywane przez cały czas trwania pontyfikatu. Jan Paweł II był pasterzem, który kochał ludzi, a ludzie odwzajemniali mu bezbrzeżną wśród ludzi, kapłan poznaje i rozumie ich słabości. Czy wobec tego moglibyśmy powiedzieć, że kapłaństwo realizuje się w pełni poprzez miłosierdzie?Oczywiście! Wszędzie tam, gdzie jest miłosierne serce, wyraźnie objawia się działanie Boga. Kapłan jest wzywany przede wszystkim do tego, żeby tę miłosierną miłość ukazywać. Święty Jan Paweł II umarł w przededniu Niedzieli Miłosierdzia Bożego, której ustanowienia gorąco pragnął ze względu na głęboką więź z duchowością św. Faustyny Kowalskiej, zadzierzgniętą już w czasach, gdy służył w Krakowie jako ksiądz. Myślę, że za tym kultem kryje się ważna wskazówka – nie tylko dla kapłanów, lecz także dla wszystkich chrześcijan. Jak już powiedziałem: „Miłosierdzie to imię Boga”.Franciszek: Jan Paweł II dał nadzwyczajne świadectwo, aż po krzyżCo w związku z Janem Pawłem II, a przede wszystkim ze świętością tego człowieka, najbardziej zapadło Waszej Świątobliwości w pamięć?Był wielki! Pamiętam, że pewnego dnia odbywało się w Rzymie nabożeństwo różańcowe. To była sobota. Wziąłem w nim udział i byłem zbudowany, widząc, jak ten człowiek modli się na kolanach do Matki Bożej, z oddaniem i żarliwością, od której wzrosło moje serce. Dlatego ja również zdecydowałem się zabrać głos w trakcie procesu kanonizacji i przy tamtej okazji podkreśliłem jego głębokie nabożeństwo do Matki Bożej, dawanie świadectwa modlitwą, łagodnością, normalnością. Nie powinniśmy zapominać o tym, że dopóki to było możliwe, dopóty nie zarzucił uprawiania sportu, pływania, nart. Mówi się, że kiedy pewnego razu wybrał się potajemnie na narty, jakieś dziecko rozpoznało go i zawołało: „Papieeeeż!”. On jednak nie zniechęcił się tym i nie zaniechał jeżdżenia. Myślę, że wielkość tego człowieka kryje się w jego normalności. Pokazał nam, że chrześcijaństwo zamieszkuje w normalności osób, które trwają w głębokim zjednoczeniu z Chrystusem. Dlatego każdy ich gest, każde słowo, każdy wybór ma znacznie głębszą wartość i pozostawia Wasza Świątobliwość przeżywał chorobę Jana Pawła II? Zastanawiam się, jak będąc w tak złej kondycji fizycznej, zdołał unieść ciężar papieskiej było całkowite uniżenie. Zdawało się dopełniać w nim to, co w Liście do Filipian zostało powiedziane na temat Jezusa: „Uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci” (por. Flp 2, 5–11). Jan Paweł II do końca był człowiekiem wolnym i jestem pewien, że pomimo ogromnej słabości, która go dotknęła, zachował wielką trzeźwość umysłu i wielką jasność co do tego, co działo się z Kościołem. Być może pewne trudne sytuacje spotęgowały jego ból, ale jestem pewien, że pozostał papieżem aż po ostatnie tchnienie, bez wahań. Dał nadzwyczajne świadectwo i dał je aż po krzyż. W tamtym momencie Pan prosił go właśnie o to.*Ks. Luigi Maria Epicoco – wykładowca filozofii na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim oraz dziekan Wyższego Instytutu Nauk Religijnych (ISSR). Współautor zbioru wspomnień abp. Piero Mariniego o św. Janie Pawle II**Fragment książki ,,Święty Jan Paweł II Wielki” papieża Franciszka oraz ks. Luigi Marii Epicoco. Esprit 2020 ***Tytuł, lead, śródtytuły pochodzą od redakcji także:„Widziałem jego zanurzenie w Bogu, które pozwala mówić o nim jako o mistyku”. Kard. Dziwisz o Janie Pawle IICzytaj także:Jan Paweł II i Anna Tymieniecka: 340 listów i przyjaźń, która przetrwała 3 dekadyCzytaj także:Emilia Wojtyłowa. Zagrożona ciąża i heroizm, który ocalił przyszłego papieża
Problemy osobiste i rodzinne nie są przeszkodą na drodze świętości i szczęścia – powiedział Ojciec Święty Franciszek do młodzieży, wskazując na przykład życia Karola Wojtyły. W przesłaniu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II przypomniał, jak bardzo on kochał młodych ludzi. Słowo Papieża zostało wyemitowane 18 maja w Programie Pierwszym Telewizji Polskiej oraz w innych mediach. „W tym roku świętujemy setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. To dla mnie okazja, aby zwrócić się do Was, krakowskiej młodzieży, mając w pamięci to, jak bardzo Ojciec Święty Was kochał i wspominając moją wizytę w Krakowie podczas Światowych Dni Młodzieży w roku 2016” – powiedział Ojciec Święty Franciszek. Papież podkreślił, że św. Jan Paweł II był niezwykłym darem Boga dla Kościoła i dla Polski. „Jego ziemska pielgrzymka, która rozpoczęła się 18 maja 1920 roku w Wadowicach i zakończyła się przed piętnastu laty w Rzymie, była przepełniona zachwytem wobec życia, nad tajemnicą Boga, świata i człowieka” – dodał. „Wspominam go jako wielkiego czciciela miłosierdzia: myślę tu o Encyklice Dives in misericordia, o kanonizacji św. siostry Faustyny, o ustanowieniu Niedzieli Miłosierdzia Bożego” – powiedział Ojciec Święty. Podkreślił, że Jan Paweł II „potrafił ukazać niepowtarzalność i piękno powołania kobiet i mężczyzn; rozumiał potrzeby dzieci, młodzieży i dorosłych”. Zawracając się do młodych, zachęcił ich do poznawania życia i nauczania św. Jana Pawła II, które jest dostępne dla wszystkich, także dzięki internetowi. Papież Franciszek zauważył, że każdy człowiek jest naznaczony przez historię swojej rodziny, z jej radościami i cierpieniami. Powiedział, że nauczanie Jana Pawła II „stanowi niezawodny punkt odniesienia w poszukiwaniu konkretnych rozwiązań dla trudności i wyzwań, z jakimi rodziny muszą się mierzyć w dzisiejszych czasach”. „Problemy osobiste i rodzinne nie są jednak przeszkodą na drodze świętości i szczęścia. Nie były nią również dla młodego Karola Wojtyły, który jako chłopiec musiał zmierzyć się z utratą matki, brata i ojca. Jako student doświadczył okrucieństwa nazizmu, który odebrał mu wielu przyjaciół. Po wojnie, jako ksiądz i biskup, musiał stawić czoła ateistycznemu komunizmowi” – podkreślił Papież. Jak powiedział, „trudności, nawet największe, są próbą dojrzałości i wiary”. „Z próby tej wychodzi się zwycięsko tylko wtedy, gdy czerpie się z mocy Chrystusa, który dla nas umarł i zmartwychwstał” – dodał, odwołując się do pierwszej encykliki Jana Pawła II Redemptor hominis i całego jego nauczania. „Drodzy Młodzi Przyjaciele, właśnie tego Wam życzę: abyście całe swoje życie zanurzyli w Chrystusie” – powiedział Franciszek. Wyraził nadzieję, że obchody stulecia urodzin św. Jana Pawła II wzbudzą w młodzieży „pragnienie odważnego podążania za Jezusem, który jest „Panem ryzyka, jest Panem wychodzenia zawsze +poza+”. Ojciec Święty przypomniał młodym swoje przemówienie z czuwania modlitewnego na krakowskich Brzegach podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku, kiedy mówił, że Bóg chce, aby „nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia”. „Pragnie On twoich rąk, chłopcze, dziewczyno, pragnie twoich rąk, aby nadal budować dzisiejszy świat” – mówił Papież. Na zakończenie przesłania Ojciec Święty Franciszek zawierzył wszystkich wstawiennictwu św. Jana Pawła II i udzielił błogosławieństwa. Poprosił również, aby modlić się za niego. BP KEP Publikujemy pełny tekst orędzia: SŁOWO OJCA ŚWIĘTEGO do krakowskiej młodzieży w dniu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II Droga Młodzieży, w tym roku świętujemy setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. To dla mnie okazja, aby zwrócić się do Was, krakowskiej młodzieży, mając w pamięci to, jak bardzo Ojciec Święty Was kochał i wspominając moją wizytę w Krakowie podczas Światowych Dni Młodzieży w roku 2016. Św. Jan Paweł II był niezwykłym darem Boga dla Kościoła i dla Polski, Waszej Ojczyzny. Jego ziemska pielgrzymka, która rozpoczęła się 18 maja 1920 roku w Wadowicach i zakończyła się przed piętnastu laty w Rzymie, była przepełniona zachwytem wobec życia, nad tajemnicą Boga, świata i człowieka. Wspominam go jako wielkiego czciciela miłosierdzia: myślę tu o Encyklice Dives in misericordia, o kanonizacji św. siostry Faustyny, o ustanowieniu Niedzieli Miłosierdzia Bożego. W świetle miłosiernej miłości Boga, potrafił ukazać niepowtarzalność i piękno powołania kobiet i mężczyzn; rozumiał potrzeby dzieci, młodzieży i dorosłych, mając na uwadze także uwarunkowania kulturowe i społeczne. Wszyscy mogli tego doświadczyć. Także i Wy dzisiaj możecie tego doświadczyć, poznając jego życie i nauczanie, dostępne dla wszystkich także dzięki internetowi. Każdy i każda z Was, Drodzy Chłopcy i Dziewczęta, jesteście naznaczeni przez historię swojej rodziny, z jej radościami i cierpieniami. Miłość i troska o rodzinę charakteryzowały Jana Pawła II. Jego nauczanie stanowi niezawodny punkt odniesienia w poszukiwaniu konkretnych rozwiązań dla trudności i wyzwań, z jakimi rodziny muszą się mierzyć w dzisiejszych czasach (Por. Przesłanie na Konferencję “Jan Paweł II, Papież rodziny”, Rzym, 30 października 2019 r.). Problemy osobiste i rodzinne nie są jednak przeszkodą na drodze świętości i szczęścia. Nie były nią również dla młodego Karola Wojtyły, który jako chłopiec musiał zmierzyć się z utratą matki, brata i ojca. Jako student doświadczył okrucieństwa nazizmu, który odebrał mu wielu przyjaciół. Po wojnie, jako ksiądz i biskup, musiał stawić czoła ateistycznemu komunizmowi. Trudności, nawet największe, są próbą dojrzałości i wiary. Z próby tej wychodzi się zwycięsko tylko wtedy, gdy czerpie się z mocy Chrystusa, który dla nas umarł i zmartwychwstał. Jan Paweł II przypominał o tym całemu Kościołowi już od swojej pierwszej Encykliki, Redemptor hominis, w której pisał: «Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca […] musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść z sobą samym» (nr 10). Drodzy Młodzi Przyjaciele, właśnie tego Wam życzę: abyście całe swoje życie zanurzyli w Chrystusie. Mam nadzieję, że obchody stulecia urodzin św. Jana Pawła II wzbudzą w Was pragnienie odważnego podążania za Jezusem, który jest «Panem ryzyka, jest Panem wychodzenia zawsze „poza”. […] Pan, jak w dniu Pięćdziesiątnicy, chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia. Pragnie On twoich rąk, chłopcze, dziewczyno, pragnie twoich rąk, aby nadal budować dzisiejszy świat» (Przemówienie podczas czuwania modlitewnego na Brzegach, Kraków, 30 lipca 2016 r.). Zawierzam Was wszystkich wstawiennictwu św. Jana Pawła II i z serca Wam błogosławię. Proszę, również Wy nie zapominajcie modlić się za mnie. Dziękuję!
We wtorek mija szósta rocznica inauguracji pontyfikatu papieża Franciszka. Tymczasem na całym świecie trwa zmasowana akcja obrzydzania pochodzącego z Argentyny papieża. Jedna z najnowszych rewelacji: Franciszek usiłuje pozbawić świętości Jana Pawła II. Dlaczego? Bo to za czasów polskiego papieża karierę zrobił pozbawiony teraz przez Franciszka tytułu kardynalskiego i ostatecznie usunięty ze stanu duchownego emerytowany arcybiskup Waszyngtonu Theodore McCarrick. Teza ta również w Polsce trafiła na podatny grunt. Nic w tym dziwnego, bo przecież Jan Paweł II wciąż cieszy się nad Wisłą ogromnym szacunkiem. Nie ma zatem prostszej metody na zniechęcenie Polaków do Franciszka niż przeciwstawienie mu Jana Pawła. Przykład? Półtora tygodnia temu Tomasz Terlkowski opublikował w internecie tekst pod wiele mówiącym tytułem: „Czy Franciszek pozbawi Jana Pawła II świętości? Nadchodzi »dewojtylizacja« Kościoła". Jeden z przykładów, którymi Terlikowski uzasadnia swoje twierdzenia, pochodzi z wydanej jesienią ubiegłego roku książki dwóch watykanistów Andrei Torniellego i i Gianniego Valentego „Il Giorno del Giudizio" (polskie tłumaczenie pt. „Dzień sądu" ukaże się na początku kwietnia nakładem wydawnictwa WAM). „W książce tej sformułowany jest zarzut, że najwięksi przestępcy seksualni w Kościele byli tolerowani, a czasem wynoszeni do najwyższych godności – poza obowiązującą procedurą – właśnie przez św. Jana Pawła II" – pisze Terlikowski. „To w tej książce pojawia się sugestia sekretarza Sygnatury Apostolskiej biskupa Giuseppe Sciacciego o dekanonizacji św. Jana Pawła II, gdyby udało się udowodnić, że nie praktykował on w stopniu heroicznym cnoty roztropności" – dodaje. Wątek ten – pośrednio w obronie Jana Pawła II – podchwycili też polemizujący z Terlikowskim na łamach „Gazety Wyborczej" Artur Nowak i Stanisław Obirek. „Jeden z rozdziałów »Dnia sądu« zawiera rozważania na temat dekanonizacji Jana Pawła II" – stwierdzają. I tu pojawia się problem. Choć faktycznie Tornielli i Valente opisują procesy powoływania w czasach Jana Pawła II na najwyższe stanowiska kościelne osób, którym z czasem udowodniono przestępstwa seksualne, to w żadnym miejscu nie ma rozważań o dekanonizacji papieża Polaka. Nie ma w książce takiego rozdziału, a przywoływany w tym kontekście przez Terlikowskiego biskup Sciacca występuje na jej kartach wyłącznie w wątku poświęconym statusowi Benedykta XVI po jego rezygnacji. Przykro to pisać, ale wydaje się, że ani Terlikowski, ani Nowak i Obirek nie mieli w ręku książki, na którą się powołują. Skąd zatem informacje o tym, że pojawia się w niej wątek dekanonizacji Jana Pawła II? Otóż wydaje się, że z twórczego omówienia „Dnia sądu" prof. Roberta de Mattei. Ten włoski historyk, który nie ukrywa swej rezerwy wobec Franciszka, jesienią ubiegłego roku w portalu Corrispondenza Romana zestawił opisywane przez Torniellego i Valentego procedury wyboru biskupów za Jana Pawła z wywiadem Torniellego z bp. Sciaccą z roku 2014, w którym ten ostatni stwierdził, że kanonizacje bywają omylne. I to Mattei postawił tezę, że Franciszek mógł się pomylić, ogłaszając świętym Jana Pawła II. I to Mattei sadza polskiego papieża na ławie oskarżonych. W potężnej machinie krytyki argentyńskiego papieża nikt jednak na takie „szczegóły" nie zwraca uwagi. A szkoda.
Rozpoczynająca się w najbliższą niedzielę, 24 lipca, a trwająca do 30 lipca „pokutna pielgrzymka” Ojca Świętego do Kanady będzie jego 37 zagraniczną podróżą apostolską. Jej głównym celem jest spotkanie z trzema grupami rdzennych mieszkańców tego ogromnego kraju - Pierwszymi Narodami, Inuitami i Metysami, aby „kroczyć razem” z nimi drogą do pojednania i uzdrowienia, jak głosi motto wybrane przez organizatorów. Pierwsze Narody reprezentują dominującą społeczność rdzennych mieszkańców południowej części terytorium Ameryki Północnej, natomiast Inuici (Eskimosi) należą do jednej z głównych grup zamieszkujących strefę arktyczną; z kolei Metysi, znajdujący się w najbardziej wysuniętej na zachód części kraju, są potomkami związków rdzennych mieszkańców z Europejczykami. Papież Franciszek uda się do Kanady Podróż ta ma potwierdzić „bliskość” Franciszka z tymi wspólnotami, będąc konkretną odpowiedzią na spotkania, które odbyły się w Watykanie na przełomie marca i kwietnia bieżącego roku. Jest ona związany z długim procesem pojednania w dramatycznej sprawie ponad dzieci rdzennych mieszkańców, zmuszonych do uczęszczania do szkół z internatem. Rząd powierzył je Kościołom chrześcijańskim (katolickiemu, protestanckich i anglikańskiemu), przy skąpych funduszach. Odbywało się to w ramach polityki przymusowej asymilacji promowanej przez ponad wiek przez państwo kanadyjskie w latach 1870-1996, kiedy to zamknięto ostatnią z tych placówek. I właśnie po to, by nie zatracić pamięci o „wykorzenieniu narzuconym ludności tubylczej i zadanych jej ranach”, następca Piotra zamierza udać się do Kanady, z przystankami na terenach diecezji Edmonton, archidiecezji Québec i odległej diecezji Churchill - Baie d'Hudson w pobliżu koła podbiegunowego. Jej ordynariuszem jest polski oblat, biskup Anthony Wiesław Krótki. Zaplanowano dziewięć przemówień i homilii, które papież Franciszek wygłosi po hiszpańsku w ciągu sześciu dni. Jego słowa będą tłumaczone na 12 języków, którymi posługują się rodzime ludy Kanady. Odbędą się dwie Msze święte: pierwsza na stadionie w Edmonton w dniu 26, w święto świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny, a więc w specjalnej intencji za dziadków; druga w narodowym sanktuarium Sainte Anne de Beaupré w Québecu w dniu 28, „w intencji pojednania”. Przed papieżem Franciszkiem trzykrotnie odwiedził Kanadę św. Jan Paweł II: w 1984 r., od 9 do 20 września, na dwanaście dni, odwiedzając czternaście miast, w tym Québecu i Edmonton; w 1987 r., 20 września, kiedy na zakończenie podróży do USA na małej wyspie Fort Simpson odprawił Mszę św. dla ludności rodzimej odwołaną podczas poprzedniej podróży z powodu mgły; oraz w 2002 r., od 23 do 29 lipca, na Światowe Dni Młodzieży w Toronto. Także papież- Polak dokonywał gestów i wypowiadał słowa podkreślające prawa rodzimych mieszkańców Kanady. Źródło: KAI / kb Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
papież franciszek a jan paweł ii