W drodze w Bieszczady nie można pominąć Sanoka i Leska. Tam też jest masa atrakcji. W Muzeum Historycznym w Sanoku znajdziemy m.in. prace Zdzisława Beksińskiego, możemy odwiedzić Muzeum Nie sposób wymienić je wszystkie, dlatego żeby ułatwić Wam planowanie wyjazdu na Małopolskę zebraliśmy w jednym miejscu tylko niektóre z nich. Mamy nadzieję, że nasza lista atrakcji w Małopolsce na weekend będzie dla Was pomocna i ułatwi podjęcie decyzji gdzie jechać i co zwiedzić przez weekend w województwie małopolskim. Na turystów czekają dodatkowe atrakcje: kurs poszukiwania złota w potoku i bicia własnych monet. Jest tu też humorystyczne Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli, gdzie można oglądać tablice ze sloganami skierowanymi do robotników w okresie PRL. Ceny biletów: normalny 46 zł, ulgowy 38 zł. Zdjęcie na licencji CC BY-SA 4.0. 14 Gdzie jechać w deszczowy weekend? 36 pomysłów na niepogodę, od spotkania z rekinami po podziemny wodospad i wodną drukarkę Aquapark Fala w Łodzi Główną atrakcją tego parku są całoroczne megazjeżdżalnie, baseny rekreacyjne z falami i sportowe. Mandoria w Rzgowie (woj. łódzkie) to największy rodzinny park rozrywki, którego atrakcje znajdują się pod dachem. Nadaje się więc idealnie na wycieczkę w deszczowy weekend. Dzieci mogą mulutmu adalah harimaumu makna dan pihak tertuju. Podróżnicy nieustannie zastanawiają się, kiedy jechać do Azji, aby spędzić wakacje słonecznie i bezstresowo. Tym razem spróbujemy jednak spojrzeć na ten temat z nieco innej strony: mamy zaklepany urlop w którymś miesiącu roku, marzy nam się Azja, ale nie wiemy, gdzie konkretnie skierować swoje podróżnicze kroki. Jedno bardzo ważne hasło na sam początek: nie ma co bać się pory deszczowej! Nie jest tak częsta, jak opowiadał o niej Forrest Gump, a mniejsza ilość turystów i niższe ceny są kuszącym argumentem! Poniżej przekonasz się, że na pytanie "KIEDY JECHAĆ DO AZJI?" odpowiedź jest tylko jedna: ZAWSZE! Zastanawiasz się, w którym miesiącu odwiedzić Azję Południowo-Wschodnią? Wyślij nam wiadomość, a rozwiejemy Twoje wątpliwości wycieczką szytą na miarę! Gdzie do Azji w styczniu? Styczeń to doskonały czas na podróż do Azji, bowiem w wielu jej zakątkach panuje właśnie pora sucha. To świetny termin, by odwiedzić np. Tajlandię, bez znaczenia, na który region się zdecydujemy, Phuket, Bangkok czy Ko Phi Phi – wszędzie zastaniemy doskonałe warunki do zwiedzania, plażowania czy trekkingu. Wietnam – tu polecamy południe (Ho Chi Minh) oraz centrum, gdzie panuje pora sucha. Na północy zima – około 10 stopni, deszcze i mgły. W styczniu warto wybrać się także do Kambodży, Malezji (za wyjątkiem wschodniego wybrzeża Półwyspu Malajskiego – Kuala Terengganu i okolice), Laosu, Birmy (za wyjątkiem północnej i wschodniej części kraju) oraz na Sri Lankę. Jeśli chodzi o kraje wyspiarskie, styczeń będzie doskonałym wyborem na podróż na Filipiny, a z tego słonecznego rankingu wyłamuje się nam Indonezja, gdzie w styczniu pada i to znacznie. Bali w styczniu? Naszym zdaniem nie ma się co bać pory deszczowej, ale jeśli pogoda ma być pewna pogoda, lepiej postawić na Wietnam, Kambodżę lub Filipiny. Gdzie do Azji w lutym? Luty to wymarzony czas na podróż do Tajlandii (niezależnie od regionu), Wietnamu (ponownie polecamy tylko Południe oraz Centrum, np. Hue, chociaż w drugiej połowie lutego Północ też już jest ok), Kambodży (to najpiękniejszy miesiąc w tym kraju), Mjanmy / Birmy i Laosu. W niemal całej Malezji też będzie pięknie, poza okolicami Kuala Terengganu na wschodnim wybrzeżu. Wszystkie wyspy Filipin - Lizon, Palawan, Cebu czy Bohol, również przywitają nas piękną pogodą. Podobnie jak Colombo na Sri Lance. Czy w lutym warto wybrać się do Singapuru? To jeden z lepszych miesięcy na wizytę w tym kraju (pada stosunkowo niewiele, można liczyć na sporo światła słonecznego i umiarkowaną wilgotność powietrza). Nie jest to dobry czas na wizytę w Indonezji, która w lutym opływa nie tyle w atrakcje, co w deszczówkę. Gdzie do Azji w marcu? Tajlandia w marcu to dobry wybór, pamiętajmy jednak, że w tym miesiącu temperatury idą w górę, rozpoczynając prawdziwe, azjatyckie lato. Marzec to także dobry czas na wizytę niemal w każdym zakątku. W marcu poleca się także Kambodżę, Laos, Birmę i całe Filipiny. Sytuacja w Malezji nieco się odwraca – na wschodnim wybrzeżu pogoda się poprawia, ale w głębi kraju robi się coraz mniej atrakcyjnie. W Penang wciąż jest pięknie i słonecznie. Marzec, choć już bardziej deszczowy niż luty, jest również bardzo dobrym wyborem, jeśli chodzi o podróż do Singapuru i na Sri Lankę. Sytuacja pogodowa w Indonezji idzie pomału ku lepszemu, ale na wymarzone wakacje w tym kraju trzeba jeszcze troszkę cierpliwości. Gdzie do Azji w kwietniu? Kwiecień w Tajlandii to miesiąc suchy, ale też bardzo gorący – dla ciepłolubnych jak najbardziej polecany. Kwiecień to również dobry termin na wizytę w Wietnamie – choć powoli zwiększa się ilość dni deszczowych, te słoneczne wciąż przeważają, a dodatkowo możemy tu spędzić wakacje w otoczeniu mniejszej liczby turystów niż w szczycie sezonu. W tym miesiącu można też rozważyć wizytę w Kambodży - Siem Reap albo Phnom Penh (to jeden z najgorętszych miesięcy w roku, spodziewajmy się więc temperatur w okolicy 40°C), Laosie (uwaga, to ostatni miesiąc pory suchej, jest bardzo gorąco i zdarzają się okazjonalne „prysznice”) i Mjanmie / Birmie (również bardzo gorąco i wciąż sporo turystów). W kwietniu w Malezji szczególnie poleca się wschodnie (np. Pahang) i zachodnie wybrzeże (Malakka), mniej – obszary w głębi kraju. Kwiecień to bardzo gorący miesiąc również na Filipinach – wciąż trwa pora sucha, a temperatury sięgają 33°C. Wreszcie otwiera się przed nami pogodna Indonezja, zapraszając szczególnie na Jawę, Bali czy Lombok. W kwietniu polecany jest także Singapur z popularnym Gardens by the Bay. Jak zawsze w tym kraju, należy spodziewać się deszczu, ale akurat w tym regionie nie powinien być on czynnikiem determinującym termin wyjazdu. Podsumowując: w kwietniu cała Azja Południowo-Wschodnia jest piękna, w szczególności: Wietnam, Kambodża, Malezja, Sri Lanka i Filipiny. Gdzie do Azji w maju? Tajlandia w maju doświadcza wciąż bardzo wysokich temperatur i coraz więcej deszczu, ale nadal jest to dobry czas na podróż w te strony. Najbardziej sucho będzie w tym terminie z pewnością na Koh Samui i w okolicach. Maj to bardzo dobry wybór jeśli chodzi o Wietnam, choć pomału pada coraz więcej, wciąż możemy się cieszyć wymarzonymi, azjatyckimi wakacjami. Również Kambodża kusi przyjemną pogodą i z racji nadchodzącej pory deszczowej – mniejszą ilością turystów. W Laosie poleca się szczególnie pierwszą połowę miesiąca. W Mjanmie / Birmie wciąż jest bardzo upalnie, choć sezon właśnie się kończy i nadchodząca pora deszczowa daje czasem o sobie znać sporadycznymi, krótkimi opadami. Malezja przywita nas w maju doskonałą pogodą, jedynie na zachodnim wybrzeżu będzie bardziej deszczowo. Maj to na Filipinach jeden z gorętszych miesięcy w roku, spodziewajmy się więc upałów, które w połączeniu z wysoką wilgotnością powietrza, szczególnie uciążliwe mogą być w stolicy. W tym miesiącu warto tez odwiedzić Indonezję, szczególnie: południową Sumatrę, Jawę, Bali czy Lombok. Gdzie do Azji w czerwcu? Czerwiec to jeden z najlepszych okresów w roku na wycieczkę do Indonezji. Miłośnicy wszelkich wakacyjnych aktywności będą w tym czasie zadowoleni: nurkowanie, obserwacja zwierząt, wspinaczka – czerwiec w Indonezji daje duże pole na realizację tych aktywności. Na Bali czy Lombok możemy się spodziewać średnich temperatur rzędu 26°C, ale możliwe są też upały dochodzące do 30°C lub nawet je przekraczające (najbardziej prawdopodobne na Sumatrze czy Sulawesi). Jest to także niezły czas na Malezję (szczególnie wschodnie wybrzeże) czy Wietnam, w którym pora deszczowa dopiero startuje, ale radzimy się jej nie obawiać. W Laosie, Kambodży, Birmie i na Sri Lance w czerwcu należy się spodziewać intensywnych opadów deszczu, zależnie od regionu. Pora deszczowa również zaczyna się na Filipinach, jednak nie trzeba jej zbytnio demonizować, nie jest bowiem tajemnicą, że i ona ma swoje uroki – słynne Czekoladowe Wzgórza Boholu czy tarasy Banaue obejrzymy teraz w pełnej krasie. Jeśli chodzi o Tajlandię, w czerwcu poleca się Koh Samui, Hua Hin czy Koh Phangan. Sprawdź plany wycieczek, które przygotowaliśmy lub napisz do nas, by rozpocząć własną podróż! Gdzie do Azji w lipcu? Wybierając się w lipcu do Azji Południowo-Wschodniej musimy się spodziewać wysokiej wilgotności i opadów deszczu niemal wszędzie. Niemal, bo na słoneczną pogodę trafimy w Indonezji i w niektórych częściach Malezji (przede wszystkim wschodnie wybrzeże). Gorące słońce i bezchmurne niebo niosą ze sobą pewną nieodzowną konsekwencję – jest to szczyt sezonu turystycznego w tych regionach, lepiej więc nie zostawiać sobie kwestii poszczególnych rezerwacji na ostatnią chwilę. Czy warto jechać na Bali w lipcu? Owszem, pogoda będzie bardzo dobra, jak już wyżej wspomniano – w Indonezji panuje w tym czasie pora sucha. Na Filipinach w lipcu zdecydowanie króluje pora deszczowa. Podobnie jest w Birmie, Kambodży czy Laosie (to bodaj najbardziej mokry miesiąc w roku w tym regionie). Jeśli chodzi o Wietnam w lipcu, raczej nie poleca się północnych regionów kraju (Sa Pa czy Hanoi – jest to jeden z najbardziej deszczowych miesięcy w roku w stolicy), na Południu jest to także środek pory deszczowej, ale spokojnie i słonecznie można spędzić wakacje w Centrum Wietnamu (Hoi An, Da Nang oraz Nha Trang). Lipiec w Tajlandii nie jest najlepszym czasem podróży na północ kraju (Chiang Mai), wschód (KohChang) czy południowe wyspy (Phuket). Najbardziej słonecznie będzie nadal (podobnie jak w czerwcu) na: Koh Samui, Koh Phangan czy Koh Tao. Lipiec to dobry czas na wyjazd do Singapuru dla miłośników prawdziwie tropikalnych upałów, specjałów azjatyckiej kuchni (Singapore Food Festival) oraz… wyprzedaży (Great Singapore Sale). Gdzie do Azji w sierpniu? W sierpniu ponownie wygrywa Indonezja, kusząc najpiękniejszą pogodą z wszystkich krajów Azji Południowo-Wschodniej. Bali, Jawa, Lombok, Sulawesi, południowa Sumatra – wyróżniają się wprost doskonałymi warunkami na wakacje. Z Indonezją mogą konkurować tylko suche i słoneczne, wschodnie wybrzeża Malezji i większa część Sri Lanki. Dużo opadów i piękna, zielona roślinność – to sierpień w Kambodży. Nie jest to najlepszy czas na wizytę w Laosie, pora deszczowa jest u swojego szczytu, a różne odległe zakątki kraju mogą być trudno dostępne. Również Tajlandia znajduje się w tym miesiącu w szczycie pory deszczowej i raczej nie będzie wymarzonym miejscem na słoneczne wakacje (najlepsza pogoda nadal utrzymuje się na Koh Samui i w okolicach). Birma – pada przez większość dni z tendencją spadkową pod koniec miesiąca. Również Filipiny w sierpniu spływają deszczem (szczególnie Luzon). W Wietnamie wciąż najlepsze warunki pogodowe napotkamy w centralnych częściach kraju, sporo pada zarówno na Północy, jak i na Południu. Gdzie do Azji we wrześniu? W Indonezji wciąż piękna pogoda – wciąż najlepsza w całej Azji Południowo-Wschodniej. Bali? Tak, jak najbardziej, we wrześniu pogoda jest wciąż bardzo dobra. Pozytywnie zaskoczy Cię również Sri Lanka. W Kambodży i Laosie nadal sporo pada. Także Filipiny i Tajlandia nie zachęcają do przyjazdu – wrzesień to jeden z najmokrzejszych miesięcy w roku w tych regionach. W Birmie maleją zarówno opady, jak i temperatury, ale warunki pogodowe wciąż nie są wymarzone, a kurorty świecą pustkami. Najcieplej i najbardziej sucho jest na południe od Mandalay. Jeśli chodzi o Malezję, we wrześniu najlepiej plażować na wschodnim wybrzeżu (Kuala Terengganu, PerhentianIslands, Tioman), choć warunki pogodowe ulegają zmianie w stosunku do poprzedniego miesiąca: wieje i pada więcej, choć są to opady minimalne, a temperatury lekko spadają. Na południu Wietnamu, np. w Sajgonie, wciąż pada, ale można się spodziewać już całkiem wielu słonecznych godzin w ciągu dnia. Polepsza się też pogoda na Północy, trekkingi w okolicach Sa Pa znów są możliwe. Podczas gdy na Północy i Południu warunki pogodowe stopniowo się poprawiają, Centrum wita się z deszczem i lekkim spadkiem temperatur. Gdzie do Azji w październiku? W październiku ponownie otwiera się na turystów Mjanma. Zaczynają odżywać kurorty turystyczne. Wciąż jest tu jeszcze mało gości, co czyni październik bardzo atrakcyjnym miesiącem na wizytę w Mjanmie. W Kambodży i Laosie, szczególnie pod koniec miesiąca, deszcze zaczynają odpuszczać, przyroda zachwyca, a turystów jest jeszcze niewielu w porównaniu z wyglądającą już zza rogu porą suchą. Pora deszczowa pomalutku odpuszcza też na Filipinach, ale dni bez deszczu zaczynają przeważać nad tymi deszczowymi dopiero pod koniec miesiąca. Wciąż nie jest to najlepszy czas na odwiedziny Luzonu, szczególnie jego północnej części. Nadal utrzymuje się ryzyko wystąpienia tajfunów. Indonezja odwrotnie – wciąż kusi ładną pogodą, ale pomału szykuje się na porę deszczową, która nadejdzie w kolejnym miesiącu. Jeszcze można się cieszyć słońcem, ładną pogodą, plażowaniem i wspinaczkami, ale jest to już zmierzch sezonu turystycznego. Październik to wciąż bardzo dobry czas, by odwiedzić Bali. Średnio odnotowuje się w tym miesiącu zaledwie 8 dni deszczowych na tej wyspie. Październik, mimo opadów deszczu, jest polecanym miesiącem na wyjazd do Singapuru. Nie jest to najciekawszy okres na wizytę w Tajlandii, zaś Wietnam poleca w październiku przede wszystkim swoje północne rejony (Hanoi, Sa Pa). W październiku w całej Malezji warunki pogodowe są średnie. O ile wciąż możliwe jest plażowanie, warunki na morzu mogą ulegać gwałtownemu pogorszeniu. Szczególnie deszczowe są w tym okresie wyspy Penang czy Langkawi. Podobnie ma się sprawa ze Sri Lanką, na której październik będzie najgorszym miesiącem pod względem opadów. Gdzie do Azji w listopadzie? Listopad to jeden z najlepszych okresów w roku, by odwiedzić Birmę (Mjanmę). Turystów wciąż nie jest jeszcze tak wielu, a temperatury są umiarkowane (jak na Azję rzecz jasna) – średnio ok. 31°C. Trwa pora sucha z minimalnym ryzykiem opadów w Kambodży i Laosie. W każdym zakątku tych krajów zastaniemy bardzo dobre warunki pogodowe na wakacje. W Tajlandii pora deszczowa również zaczyna odpuszczać i szczególnie pod koniec miesiąca można się już cieszyć udanym wypoczynkiem np. w okolicach Phuket. Listopad to jeden z najlepszych miesięcy w roku na wizytę w północnym Wietnamie (Ha Noi, Sa Pa), przyjemnie będzie też na południu (Sajgon, Phu Quok), najmniej atrakcyjnie – w Wietnamie Środkowym (Hoi An, Nha Trang). W Malezji w listopadzie zaczyna się sezon turystyczny na wyspach i plażach zachodniego wybrzeża. Na Sri Lance pogoda się poprawia i już w grudniu znów będzie w pełni cieszyć turystów! Do Indonezji w listopadzie przychodzi pora deszczowa. Padać może codziennie, nie wyłączając burz. Jeśli chodzi jednak o Bali, w którym przyszło mieszkać jednemu z członków naszego zespołu, nigdy nie dramatyzujemy i odpowiadamy: Bali w listopadzie? Pogoda bardzo dobra, warto przyjechać! Temperatury są przyjemne, rzędu 27°C, a dni słoneczne nie są wcale rzadkością. Nasze wybory na listopad: Wietnam Południowy, Kambodża, Filipiny, Malezja, Indonezja oraz Timor Wschodni. Gdzie do Azji w grudniu? W grudniu sezon turystyczny w Azji Południowo-Wschodniej rozkręca się na dobre. W Tajlandii i Birmie deszcze są już tylko odległym wspomnieniem. Jeśli chodzi o Krainę Uśmiechu, najmniej atrakcyjnie jest wówczas na Koh Samui i w okolicach. W przypadku Mjanmy, najmniej polecane są północne obszary kraju, np. Myitkyina, Puta-O, Banmaw. Na Sri Lance deszcze ustępują miejsca słońcu! Również w Kambodży i Laosie ryzyko opadów jest w grudniu minimalne, w którąkolwiek stronę kraju byśmy się nie udali. Grudzień to szczyt sezonu turystycznego także na Filipinach. Wietnam kusi w grudniu doskonałymi warunkami pogodowymi na północy i południu kraju, w Wietnamie Środkowym (Hoi An, Da Nang, Hue) pogoda się pomału poprawia, ale burzowa aura nadal jest możliwa. Jeśli ktoś planuje grudzień w Malezji, niech koniecznie skupi się na zachodnim wybrzeżu. Przekorna Indonezja rozkręca się w grudniu z porą deszczową. Grudzień to jeden z najmokrzejszych miesięcy w całym regionie. Czy Bali w grudniu to dobra opcja na wyjazd? Tak, Bali w grudniu jest bardzo znośne. Pada rzadko (poza okolicami Ubud) i jest to przyjemny czas na wakacje. Generalnie deszcze nie przerywa urlopowania, rzadko leje jak z cebra, raczej przed południem, max do 2h. Naszym skromnym zdaniem, najlepsze wybory w grudniu, to: Wietnam, Filipiny, Sri Lanka i Kambodża. Podsumowanie Przygotowaliśmy krótkie podsumowanie, gdzie zdaniem warto jechać w poszczególnych miesiącach. Styczeń: Wietnam, Kambodżę, Filipiny Luty: Singapur, Tajlandia, Wietnam Centralny (np. Hue) i Południowy (Ho Chi Minh) Marzec: Tajlandia, Kambodża, Laos, Birma, Filipiny Kwiecień: Wietnam, Kambodża, Malezja, Sri Lanka i Filipiny Maj: Koh Samui w Tajlandii, Birma, Kambodża Czerwiec: Koh Samui, Hua Hin i Koh Phangan w Tajlandii, Bali w Indonezji, wschodnie wybrzeże Malezji Lipiec: Indonezja (szczególnie Bali), Singapur, wschodnie wybrzeże Malezji Sierpień: Indonezja (Bali, Jawa, Lombok), wschodnie wybrzeża Malezji, Koh Samui w Tajlandii Wrzesień: Bali, Sri Lanka, Wschodnie Wybrzeże Malezji (Kuala Terengganu, PerhentianIslands, Tioman) Październik: Kambodża, Laos, Filipiny Listopad: Wietnam Południowy (Sajgon, Delta Mekongu), Kambodża, Filipiny, Malezja, Indonezja oraz Timor Wschodni Grudzień: Wietnam, Filipiny, Sri Lanka i Kambodża Chcesz spędzić swój urlop podróżując z przewodnikami Wyślij nam wiadomość, a przygotujemy plan podróży specjalnie dla Ciebie! Masz ochotę na więcej? Zobacz nasz wycieczki po Azij! Do Karpacza wybraliśmy się podczas majowego weekendu, po drodze zahaczając o niesamowity Zamek w Książu i Wąwóz Pełcznicy. Jak chcecie zerknąć to zapraszam tutaj. Naszym miejscem docelowym był Karpacz. Zakładam, że co drugi no może co trzeci Polak, w Karpaczu był i jest w stanie coś o tym miejscu powiedzieć. Ja przychodzę do was z propozycją na weekend, niestety deszczowy i śnieżny. Cena nie gwarantuje komfortu. Zacznijmy od tego, że za 4-osobowy apartament zapłaciliśmy nieco więcej niż myśleliśmy, bo jak ktoś załatwia wszystko na ostatnią chwilę, to mu zostają ochłapy. No dobrze nie będę tu przesadzać, 400 zł za dobę powinno prezentować jakiś standard. Mimo że standard był bardzo dobry to nie obyło się bez fuszerek. Rolety w oknach popsute, z bębna ciekło przy praniu i trzeba było robić pseudo odpływ, telewizja niby była, ale chyba ktoś zwinął dekoder, a internet trzeba było najpierw naprawić, żeby działał Dobrze, że ogrzewanie i prysznic działało, bo za oknem trochę śnieżyło Czymże byłby urlop bez takich sytuacji? Nie byłoby, o czym pisać. Wiem, wiem przepłaciliśmy, ale już naprawdę nie było w czym wybierać. No dobra były jeszcze pokoje à la PRL, ale to może innym razem. Dolina Pląsawy W sobotę zamiast na Śnieżkę, na której i tak nie byłoby widoczności, wybraliśmy się do Doliny Pląsawy. Pląsawa to rzeka przepływająca przez Karpacz. Na szlak weszliśmy w Karpaczu przy Dzikim Wodospadzie, na rzece Łomnicy. Szlak zielony, który obraliśmy zaprowadził nas na polane, na której znajdowały się ruiny schroniska im. Bronisław Czecha. Od schroniska odbiliśmy w prawo na Kotki (skały), a następnie prosto w las, bo zaufaliśmy aplikacji, a nie realnym znakom. Rzeczywiście był tam jakiś szlak, ale nie polecam. Po drodze złapał nas dość mocny deszcz i tak postanowiliśmy zawrócić z drogi. Po prawie 3 godzinach marszu dotarliśmy ponownie nad Dziki Wodospad, wsiedliśmy do samochodu i cali mokrzy i zmarznięci pojechaliśmy coś zjeść. Dolina przepiękna, ale niestety warunki pogodowe potrafią zniechęcić nie jedną osobę zwłaszcza jak się nie ma odpowiedniego stroju. W drodze na polane – Dolina Pląsawy W drodze na polane – Dolina Pląsawy Polana w deszczu… Punkt widokowy – Dolina Pląsawy Punkt widokowy – Dolina Pląsawy Kotki w deszczu 🙂 Na jedzenie wybraliśmy się do Baru Wrzos gdzie zjedliśmy żurek i placka po węgiersku. Właściciel przemiły, jedzenie bardzo dobre i przy tym tanie. 🍬KRÓTKO O TYM, JAK KARMA WRACA🍬Chodzi za mną cały czas sytuacja sprzed tygodnia, z którą chętnie się z wami… Opublikowany przez Life – My Journey Piątek, 10 maja 2019 Popołudnie spędziliśmy w domu oglądając telewizje, której to w Anglii nie mamy, jednocześnie obserwując jak deszcz zmienia się w śnieg i pokrywa nim lasy. W niedziele zwarci i gotowi postanowiliśmy ograniczyć piesze wędrówki i trzymać się możliwie najbliżej cywilizacji. Zapora na Łomnicy i Karpatka Wybraliśmy się na zaporę na rzece Łomnicy, a następnie wdrapaliśmy się na Karpatkę (726 m która okazała się bardzo urokliwym i wręcz zapomnianym miejscem. Wszyscy przyjeżdżają oglądać zaporę, ale nikt nie idzie dalej. Wejście na szczyt spod zapory zajmuje 15 minut i sprawia wiele frajdy. Mimo że śnieg przestał padać to i tak dostawaliśmy tym, który spadał z drzew. Miejsce tak bliskie a wydaje się rzadko odwiedzane. Zapora na Łomnicy W drodze na Karpatkę W drodze na Karpatkę Karpatka Karpatka Z Karpatki pojechaliśmy do Miłkowa. We wsi mieści się Chata na głowie. Trzeba się przyzwyczaić do odwróconej rzeczywistości, która nieźle potrafi namieszać w głowie. Gdy trafi się gorsza pogoda, miejsce okazuje się idealne na spędzenie czasu. Dla zainteresowanych urbexem w Miłkowie znajdują się też ruiny kościoła ewangelickiego, ale niestety wszystkie wejścia zostały zamurowane i nie wolno wejść do środka. Termy Cieplickie Po obiedzie w barze Pod Jesionami nieco odpoczęliśmy, by wieczorem jechać na Termy Cieplickie. Byliśmy dość podekscytowani, zwłaszcza że nasz ostatni wypad na termy Bukowina czy do Tatralandii na Słowacji, okazały się strzałem w dziesiątkę. Niestety Termy Cieplickie nie miały zbyt wiele wspólnego z termami. Woda w basenie termalnym miała jedynie 32 stopnie i była zdecydowanie za zimna. Gdyby nie nasza własna wyobraźnia i zabawa w berka wyszlibyśmy pewnie po godzinie. Największą atrakcją jest tam cebula, zjeżdżalnia która działa identycznie jak lejek, tylko końcowy otwór jest większy. Wyszło na to że znowu narzekam, ale tyle szumu wokół tych term a w rezultacie nic specjalnego. Jak macie lepsze opcje to lepiej jechać gdzieś indziej. I tak nasz weekend dobiegł końca. Mimo kiepskiej pogody byliśmy w stanie sobie zorganizować czas. W Karpaczu jest całe mnóstwo innych ciekawych miejsc. Muzea wyrastające jak grzyby po deszczu i przepiękna natura. Już dawno nie czułam takiego niedosytu to chyba dlatego, że było tam więcej niż mi się wydawało. Gdybym mogła tam zamieszkać to zapewne byłoby zwiedzania na bardzo, bardzo długo. Góry od zawsze mnie zachwycały i nie wiem, czy kiedyś mi się znudzą. Polskę polecam do zwiedzania wszystkim, co prawda nie jest tania ale zdecydowanie piękna. Ma do zaoferowania równie wiele jak nie jeden kraj na świecie. Po więcej podróżniczych inspiracji zapraszam TUTAJ a by być na bieżąco na fanpaga. 🙂 Zapisz a się na listę mailingową i dostawaj powiadomienia o nowych wpisach! Długi weekend sierpniowy zbliża się wielkimi krokami. Jeden dodatkowy dzień wolny od pracy, w tym przypadku 15 sierpnia, jest dla wielu Polaków doskonałą okazją na zorganizowanie sobie urlopu. Okazuje się, że spora część osób planuje urlop w kraju i, co nie jest zaskoczeniem, wybiera nadmorskie kurorty. Gdzie można spodziewać się największej liczby turystów i ile trzeba zapłacić za wyjazd w okresie długiego weekendu w sierpniu? Długi weekend sierpniowy 2022 to doskonała okazja, aby wypocząć. Część osób decyduje się w tym terminie na wyjazd za granicę, inni organizują sobie pobyt w Polsce. Jak co roku, w "sierpniówkę" należy spodziewać się tłumu turystów w najbardziej popularnych miejscowościach nad morzem i w górach. Ci, którzy szukają raczej spokoju i kameralnej atmosfery, muszą postawić na mniej oblegane zakątki w naszym kraju. Wirtualna Polska, powołując się na dane z portalu wskazała najchętniej wybierane miejscówki na zbliżający się weekend sierpniowy. Długi weekend sierpniowy. Gdzie będzie najwięcej Polaków?Jeśli chodzi o najpopularniejsze kierunki na wypoczynek w Polsce, to czołowe miejscówki pozostają bez zmian. – Jak na wakacje przystało, przeważają tu przede wszystkim miejscowości nadmorskie – z Władysławowem, Kołobrzegiem, Międzyzdrojami, Łebą i Sarbinowem na czele – powiedział cytowany przez Wirtualną Polskę Karol Wiak z – Trzy dni to również dobra okazja, by wyruszyć na weekend w góry. Oprócz Zakopanego i Karpacza, które są oblegane przy każdej możliwej okazji, tłumów możemy spodziewać się w Bieszczadach, Pieninach czy w miejscowościach Beskidu Śląskiego – lista 10 najchętniej wybieranych miejscowości w Polsce na długi weekend sierpniowy. Dane pochodzą z portalu z dnia 20 lipca 2022 r. Władysławowo Łeba Krynica Morska Zakopane Karpacz Kołobrzeg Międzyzdroje Pobierowo Okuninka nad Jeziorem Białym Gdańsk Ceny noclegów w górę i mniej rezerwacjiOkazuje się, że w tegorocznym sezonie wakacyjnym branża turystyczna mocno odczuwa skutki inflacji. Coraz więcej osób, z uwagi na rosnące ceny i koszty życia, rezygnuje z wyjazdów urlopowych. Jak podaje zainteresowanie wyjazdami sierpniowymi jest obecnie około 50 proc. mniejsze niż w tym samym momencie w zeszłym cen mocno dotknęła również samą branżę noclegową – podczas weekendu sierpniowego nad morzem trzeba zapłacić nawet 100-120 zł od osoby za dobę. Podobnie wygląda sytuacja w popularnych regionach szacuje, że obecnie średni koszt noclegów za osobę jest co najmniej o kilkanaście procent wyższy niż rok temu. Częstą reakcją na wzrost kosztów wakacji jest również skrócenie planowanego urlopu lub nawet całkowita rezygnacja z Wirtualna Polska Zbliża się weekend, a pogoda nie rozpieszcza? Zastanawiacie się gdzie jechać w brzydką pogodę? Są tacy co mówią, że nie ma złej pogody, tylko nieodpowiedni strój. Tak czy owak zła aura to nie powód, aby siedzieć w domu. Sprawdźcie 5 propozycji na kreatywne zagospodarowanie czasu całej rodziny w deszczowy weekend. Dziwne i nietypowe muzea Muzeum Ceramiki w Bolesławcu. Fot. Shutterstock Gdzie jechać w brzydką pogodę? Do muzeum, które może Was nieźle zaskoczyć. Lista placówek, które zadziwiają swoją oryginalnością jest niezwykle długa. W naszym kraju istnieje między innymi Muzeum Mydła i Historii Brudu, Muzeum Siekier, Muzeum Tanich Win czy Muzeum Lizaka. Dziwnych propozycji jest znacznie więcej. Zazwyczaj są to niewielkie placówki, a wejście do nich kosztuje symbolicznie kilka złotych. To niedroga atrakcja, która może umilić deszczowy i pochmurny dzień. Czytaj również: Najdziwniejsze muzea w Polsce oraz Najdziwniejsze muzea w Polsce 2 Zamki i pałace Gdzie jechać w brzydką pogodę? Do pięknego zamku jak na przykład Moszna. Fot. Shutterstock Zamki i pałace najchętniej zwiedzamy od zewnątrz. A szkoda, bo wnętrza tych wiekowych budowli skrywają w sobie nie lada tajemnice, które możemy poznawać przez długie godziny. Oczywiście niektóre z nich nie nadają się do zwiedzania, ale większość zachowała się w tak dobrym stanie, że spokojnie możemy zajrzeć do tajemniczych komnat. Trudno wymienić wszystkie ciekawe propozycje, ale na Waszej liście z pewnością powinien się znaleźć widoczny na zdjęciu zamek Moszna, w którym możecie nawet zanocować. Jeśli lubicie tajemnicze historie, możecie przeczesać w poszukiwaniu skarbu zamek Czocha. A jeśli wolicie pałace, polecamy wybrać coś z listy: najpiękniejsze pałace w Polsce. Parki naukowe Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Fot. A. Aleksandravicius, Shutterstock Brzydka pogoda może być też okazją do nauki poprzez zabawę. Parki naukowe to miejsca, w których najmniejsi mogą się zainteresować zagadnieniami z biologii, chemii czy fizyki. Trudne i skomplikowane kwestie związane z funkcjonowaniem świata są tu omawiane w łatwy i przystępny sposób. Kilka ciekawych placówek tego typu to przede wszystkim Laboratorium Wyobraźni w Poznaniu, Gdańskie Centrum Hewelianum, Centrum Nauki Leonardo da Vinci, Centrum Nauki Experyment w Gdyni czy Hydropolis we Wrocławiu. Najbardziej spektakularne miejsce tego typu jest jednak zlokalizowane w stolicy. Wyprawa do Centrum Nauki Kopernik może być okazją do spędzenia w stolicy nawet całego weekendu. Milion gości rocznie potwierdza wyjątkowość tego obiektu, którego głównym celem promowanie i popularyzacja nauki. Centrum Nauki Kopernik to dowód na to, że można się bawić i uczyć jednocześnie. To nie tylko miejsce dla dzieci, Kopernika kochają także dorośli. Zobacz także: Atrakcje w Polsce dla dorosłych Ciekawe warsztaty – gdzie jechać w brzydką pogodę Kreatywne zabawy dla Twojego dziecka zaproponują miejskie ośrodki kultury. Fot. Pixabay Rodzinne warsztaty kręcenia lizaków, lekcja improwizacji, poranki teatralne dla najmłodszych, a nawet warsztaty filozoficzne dla przedszkolaków. Takie atrakcje czekają w większości większych miast. Jeśli nie macie pomysłu na kreatywne spędzenie czasu poza domem warto sprawdzić ofertę najbliższego miejskiego ośrodka kultury. Lokalna społeczność z pewnością ma w zanadrzu wiele ciekawych inicjatyw. Aktywny wypoczynek: kręgle, aquaparki i więcej Aktywny wypoczynek w aquaparku to doskonała rozrywka dla całej rodziny. Fot. Shutterstock Nawet jeśli pogoda nie sprzyja przebywaniu na świeżym powietrzu, nie oznacza to wcale, że musimy rezygnować z aktywnego wypoczynku. W Polsce mamy kilka ciekawych aquaparków, w których miło czas spędzą zarówno duzi jak i mali. Całą rodziną możecie się wybrać na przykład do Wrocławia, Krakowa, Łodzi, Poznania czy Zakopanego. Nowy trendem aktywnego wypoczynku w dużych miastach są również trampoliny. Skoki do basenów wypełnionych gąbkami, rzucanie do celu a nawet zjeżdżalnie. W takich miejscach można bardzo ciekawie spędzić czas. Milena GocJej pasją są podróże. Chętnie pomaga spełniać innym ich podróżnicze marzenia. Kocha koty, niskobudżetowe wyjazdy i czytanie książek. W Polsce najbardziej zachwyca ją różnorodność i przepyszna kuchnia. Masz już zarezerwowany pobyt w Bieszczadach, a prognozy pogody są coraz gorsze? Oberwanie chmury, silny wiatr, mgły? Nie wiesz co robić? Dzieci marzą o cudownych wakacjach, a Ty zastanawiasz się czy nie odwołać wyjazdu? Zachodzisz w głowę co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz? Możliwe, że będziemy mogli przyjść Ci z pomocą… Bieszczady to wspaniały zakątek naszego kraju, gdzie historia przeplata się z niezwykłą przyrodą oraz niezliczoną ilością atrakcji. Pomysły na aktywny wypoczynek możemy tutaj dowolnie łączyć ze zwiedzaniem zabytków, jak chociażby przepięknych i oryginalnych bieszczadzkich cerkwi. Planując jednak gdzie się zatrzymać w Bieszczadach oraz co warto zobaczyć dość szybko zauważymy, że duża część tego co serwuje nam ta piękna część Polski zakłada, że w trakcie naszego wyjazdu będzie nam dopisywała pogoda. Możemy zadać sobie pytanie o to co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz? Czy jesteśmy skazani na nudę? Czy spędzimy cały wyjazd w jednym z niezliczonych tutaj pensjonatów? Może w ogóle powinniśmy odwołać wyjazd, zostać w domu i spędzić urlop przed telewizorem? Chyba nie będzie aż tak źle… Bieszczady to kraina cechująca się niezwykłą wprost różnorodnością. Dotyczy ona tutaj niemal wszystkiego – różnorodne są tutaj krajobrazy, historie ludzi stąd pochodzących, możliwości wycieczek, a także, co zainteresuje nas chyba najbardziej, dostępne tutaj atrakcje. Bieszczady oferują nam niezliczoną ilość możliwości spędzania tutaj naszego czasu również w czasie niepogody. Poniżej przedstawiamy ich krótką i oczywiście subiektywną listę. Mamy nadzieję, że dzięki niej spędzisz wspaniały pobyt w tej cudownej krainie nawet gdy pada deszcz. #1 Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie Nasze propozycje na to co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz otwiera Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie. Wiele osób po raz pierwszy odwiedzających Bieszczady oraz po raz pierwszy słyszących o Bojkach zadaje sobie przede wszystkim pytanie o to kim oni byli? Z jakichś przyczyn większość z nas słyszała niegdyś o Łemkach, ale wiedza o Bojkach jest zdecydowanie mniej rozpowszechniona. Być może jest to związane z faktem, że mniejszość łemkowska po okresie wysiedleń tuż po II Wojnie Światowej zdołała się utrzymać w pewnym stopniu na swoich rdzennych ziemiach, podczas gdy Bojkowie zamieszkujący obszar dzisiejszej Polski zostali całkowicie rozproszeni na terenach tzw. ziem odzyskanych. W Bieszczadach pozostały po nich jedynie nieliczne, niknące dziś w gąszczu krzewów i traw ślady. Tymczasem przez stulecia na terenie polskich Bieszczadów to właśnie Bojkowie byli dominującą liczebnie mniejszością narodową. Zamieszkiwali oni tutaj liczne wsie, po których dzisiaj zostały jedynie piękne, puste doliny znajdujące się całkowicie w posiadaniu przyrody (np. Krywe, Tworylne). Po bojkowskich chatach pozostały do dzisiaj jedynie majaczące w zaroślach podmurówki. Podobnie przepadła większość bojkowskich cerkwi ze wspaniałym wyjątkiem w postaci cerkwi w Smolniku nad Sanem. Do naszych czasów przetrwały natomiast niezliczone wierzenia Bojków, tradycje, zwyczaje. O tych wszystkich niesamowitych głosach z przeszłości możemy posłuchać i dowiedzieć się właśnie w Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie. Zarówno dorośli jak i najmłodsi turyści niezależnie od pogody spędzą tutaj wspaniałe, bardzo ciekawe chwile. #2 Zagroda Magija Jeśli mowa o niezwykle bogatej bieszczadzkiej historii to nie może zabraknąć miejsca na dawne, ginące dziś niestety zawody. Czasy się zmieniają, pewne umiejętności giną w mroku dziejów, ale na szczęście istnieją miejsca takie jak Zagroda Magija. Gospodarze tego niezwykłego miejsca dbają o to aby spędzony tutaj nocleg okraszony był dodatkowo wszelkiego rodzaju atrakcjami związanymi z ciszą, spokojem i wypoczynkiem na łonie natury. Oprócz tego możemy tutaj wziąć udział w warsztatach dotyczących wykorzystania wielu różnych technik związanych właśnie z ginącymi z czasem zawodami. Będzie to kolejna bardzo ciekawe propozycja na spędzenie deszczowego dnia. W bardzo rodzinnej atmosferze i wśród ciepłych ludzi poznamy tutaj podstawy garncarstwa i rękodzielnictwa. Pobudzone zostaną nasze zmysły artystyczne tak często tłamszone w naszym codziennym życiu skupionym na pracy, pieniądzach i codziennych obowiązkach. Czas spędzony tutaj minie nam niezwykle szybko – na chwilę zapomnimy o codziennych troskach i problemach. Za oknem może w tym czasie lać i wiać ile chce! #3 Siekierezada W Bieszczadach jest kilka miejsc kultowych, niemal legendarnych, nierozerwalnie związanych z tym pięknym zakątkiem Polski. Jednym z nich jest bez wątpienia gospoda w Cisnej o nazwie Siekierezada. Nie może zabraknąć jej na naszej liście propozycji co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz. O Siekierezadzie pisaliśmy już w jednym z naszych poprzednich artykułów. Jest to z pewnością miejsce niezwykłe. Wpisuje się ono idealnie w powojenny nurt „bieszczadzkich zakapiorów”, odmieńców, czy pustelników. Jest też ściśle związana z twórczością artystyczną Bieszczadów. Oprócz serwowania tutaj dań do dziś w Siekierezadzie odbywają się spotkania muzyczne, literackie, czy wystawy. Siekierezada zaskakuje swoim oryginalnym wystrojem. Ciemne pomieszczenie zdominowane jest przez ciężkie drewniane ławy z kartami przykutymi doń łańcuchami. W stoły wbite są siekiery, a nad głowami gości, na suficie eksponowane są dawne wojskowe mundury oraz poroża. Jednym słowem – jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju, którego odwiedzenie jest doskonałym pomysłem na deszczowy dzień. Wypijemy tu ciepłą herbatę, pokrzepi nas solidna porcja bieszczadzkiego jadła, a kto wie, może będziemy mieć odrobinę szczęścia i spotkamy tu jednego z nielicznych już „bieszczadzkich zakapiorów”. #4 Zapora w Solinie Rozmawiając o Bieszczadach z całą pewnością wcześniej czy później wspomniana zostanie Solina i znajdująca się tutaj i udostępniona do zwiedzania zapora. Jest to jedno z tych miejsc takich jak Wetlina, Cisna, czy Polańczyk, które de facto przez wielu są utożsamiane z całymi Bieszczadami. Nie ma w tym nic dziwnego – Solina i tutejsze Jezioro Solińskie to jeden z najpiękniejszych zakątków naszego kraju, nie ustępujący widokami chyba nawet Szwajcarii czy Norwegii. Sztucznie utworzony zalew spowodował powstanie niesłychanie malowniczego zbiornika wodnego wcinającego się w wąskie i kręte zatoczki. To wprost wymarzone miejsce na wakacyjny wypoczynek dla rodzin z dziećmi, zwolenników wędkarstwa czy żeglarstwa. Co jednak robić gdy pada deszcz? Solina oferuje nam wiele atrakcji również i na niepogodę. Oprócz licznych tutaj restauracyjek i barów niewątpliwie jedną z głównych atrakcji miejscowości jest możliwość zwiedzania wnętrza samej solińskiej zapory. Mamy tutaj okazję spenetrować wnętrze tej niezwykłej i leciwej już dziś konstrukcji, która w swoim czasie była istnym cudem techniki, a i dzisiaj budzi swą wielkością prawdziwy podziw. Najmłodsi podróżnicy będą zachwyceni, ale i dorośli spędzą tutaj ciekawe chwile. #5 Ursa Maior Browar Ursa Maior to jeden z eksportowych znaków rozpoznawczych Bieszczadów kojarzonych z tym regionem chyba w całym kraju. Jego zwiedzanie będzie ciekawą odpowiedzią na pytanie co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz. Browar znajduje się w miejscu o bardzo dogodnym dojeździe – przejażdżka samochodem w te strony będzie interesującym urozmaiceniem pochmurnego dnia, który nie pozwala na górskie wędrówki. We wnętrzu browaru poznamy cały cykl produkcyjny powstających tutaj trunków. Dowiemy się jak skomplikowanym i wymagającym fachowej wiedzy oraz doświadczenia jest proces warzenia piwa. Będziemy mogli skosztować półproduktów oraz gotowych napitków oraz nabyć kilka buteleczek piwa w tutejszym sklepiku. Niejeden z Panów odwiedzających to miejsce powróci tu jeszcze nie raz! #6 Basen Aquarius Spora część prezentowanych tu pomysłów na spędzenie deszczowego dnia to de facto parogodzinne wypady do ciekawych miejsc. Co jednak począć gdy zanosi się na całodniową ulewę i liczenie na przejaśnienie się nie ma sensu? W takim wypadku możemy wybrać się na cały dzień do Leska i skorzystać z tamtejszego Basenu Aquarius. Pływalnia ta jest jedną z najnowocześniejszych w naszym kraju, posiada również okazały aqua park oraz inne atrakcje jak sauny siłownie itp. Spokojnie możemy zaplanować tutaj całodniowy pobyt, korzystać z basenów, zjeżdżalni i innych dostępnych tutaj udogodnień. Po wysiłku na pływalni czy siłowni posilimy się w tutejszym barze. Nie trzeba dodawać, że szczególnie najmłodsi uczestnicy wycieczki będą wyjdą stąd z uśmiechem od ucha do ucha. Po wizycie na basenie, o ile pogoda się polepszy i starczy nam czasu, możemy pomyśleć nad zwiedzaniem samego Leska. #7 Pracownia Garncarstwa Naszą listę pomysłów na to co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz zamyka pracownia garncarstwa Carpe Diem. Wspominaliśmy już wyżej o tym, że Bieszczady są miejscem, w którym z ogromną chęcią sięga się do historii, zastanawia się jak niegdyś żyli i czym trudnili się ludzie. Taką chwilą zadumy nad przeszłością i momentem oderwania od codzienności będą również warsztaty garncarskie. Warsztat taki może być zorganizowany w pracowni albo w miejscu przebywania grupy turystów, np. w danym pensjonacie po uzgodnieniu terminu z organizatorami. Trudno sobie chyba wyobrazić lepszą frajdę na deszczowy dzień niż poznanie tradycyjnej techniki wyrobu naczyń z gliny. Po takim warsztacie do domu wrócimy z własnoręcznie ulepionym wazonikiem, miseczką czy dowolnym innym naczyniem. Co robić? Co robić w Bieszczadach gdy pada deszcz? Czy wyjazd w te piękne góry jest w trakcie niepogody skazany na niepowodzenie? Czy będziemy zmuszeni spędzić cały pobyt w hotelu grając w karty? Absolutnie nie! Bieszczady to tak różnorodna i ciekawa kraina, że starczy tutaj atrakcji na kilka wyjazdów i to niezależnie od pogody! Bieszczady w środku sezony to długie wycieczki turystyczne ze wspaniałymi widokami, kolejka wąskotorowa, jazda konna, wędkarstwo oraz dziesiątki innych atrakcji czy możliwości aktywnego spędzania czasu. Okazuje się jednak, że również w niepogodę oraz szczególnie w okresach poza sezonem jest tutaj co robić. De facto nieraz wypad w Bieszczady dopiero późną jesienią, czy wczesną wiosną da nam możliwość odetchnąć w pełni od zgiełku miasta w panującym tu wówczas spokoju. Powyższy artykuł to oczywiście jedynie część możliwości jakie stwarzają Bieszczady gdy pada deszcz. Mamy nadzieję, że nasza krótka lista sprawi, że każdy wyjazd w Bieszczady będzie niezapomniany pomimo braku słońca. Gorąco liczymy na to, że te magiczne góry oczarują Cię, tak jak już dość dawno temu oczarowały i nas, i że tak jak my będziesz tutaj wracał raz po raz, czy słońce, czy deszcz, czy słota… Kwi 27, 2016

gdzie jechać w deszczowy weekend